zooplus sklep zoologiczny
wróć

porady psiego psychologa

Agresywny stary kot

Witam, opiszę najpierw naszą sytuację: kot dachowiec (bonifacy) aktualny wiek 17 lat, boni jest bardzo aktywny i jak to się mówi "żywy" (w ogóle nie widać po nim że ma te 17 lat, a każdy kto go widzi nie chce w to uwierzyć), jest w naszej rodzinie od jego narodzin (dostaliśmy go od znajomego któremu kotka się okociła w ogródku (czy jakoś tak)). Postanowiliśmy kota nie kastrować (taka była decyzja starszyzny w rodzinie) i tak już zostało, mieszkamy w centrum miasta (szczecin) w dużym mieszkaniu w kamienicy (160 m kw. ) więc kot latał po całym wielkim mieszkaniu (tak zdajemy sobie sprawę, że to nie podwórko). Nigdy nie był karmiony karmą z super marketów (whiskas, kitekat czy coś innego), dostawał i ciągle dostaje suche karmy tych royali purin i innych, a na "mokre" jedzonko dostawał świeżą surową wołowinę (i aktualnie ciągle taką ma dietę, kiedyś dostał jakiegoś whiskasa mokrego to nawet tego nie powąchał, plus coś tam czasem podjada jakieś ciasto, rybę, kiełbaskę szynkę czy na co go tam najdzie ochota). Weterynarz nie jest kotu obcy, był szczepiony itd. Boni na początku był milusi, słodki i jak to się mówi koci. Po kilku latach nagle zaczął stawać się bardziej agresywny (bez powodu, po prostu z biegiem czasu jest co raz gorzej). Zaczął atakować ludzi którzy nas odwiedzali i to dość dotkliwie (nawet bardzo), początkowo zaczęliśmy mu ograniczać liczby gości (niektóre osoby atakował częściej inne rzadziej), aż sytuacja doprowadziła do tego, że kot toleruje tylko 3 osoby (czyli rodzinę). Kiedy przychodzą goście kot zamykany jest w "swoim" pokoju (duży 40metrowy pokój z oknem jego łóżkiem i zabawkami, nie jakaś komórka) i tam spokojnie czeka aż goście wyjdą z domu i wtedy jest znów wypuszczany. Kot z domu oczywiście nie wychodzi, kiedyś jak były przypadki, że wybiegał na klatkę schodową to atakował sąsiadów i ich psy (duże małe bez znaczenia) i były bardzo nieprzyjemne sytuacje bo ataki były bardzo groźne (w okolicy ludzie wiedzą jaki kot u nas mieszka i jak widzą kota podobnego do naszego to raczej uciekają od niego). Naszą rodzinę kot "raczej" nie atakuje, ale jest bardzo humorzasty, jak coś mu się nie spodoba to jest w stanie zaatakować i to nie w zabawie ale dość dotkliwie czasami nawet. Kiedy czasami przez przypadek był wypuszczony podczas gdy byli goście to rzucał się na pierwszą lepszą osobę i również bardzo dotkliwe skutki były, oczywiście ktoś z rodziny musiał wtedy "oderwać" kota od ofiary i zanieść go do jego pokoju, samemu poświęcając swoje ręce na ofiarę dla bonifacego. Najgroźniejszy przypadek był kiedy kot tak dotkliwie zaatakował kogoś z odwiedzającej nas rodziny, że osoba ta musiał pojechać na pogotowie w celu opatrzenia ran. Tam została powiadomiona policja która poprosiła straż miejską i weterynarza o przejęcie kota i uśpienie go, niestety weterynarz nie był przygotowany (nie miał klatki i myślał że po prostu złapie kota pod pachę) i nie dał rady zabrać kota, w końcu zrezygnowali i boni dalej jest z nami (piszę o tej całej sytuacji, żeby dać odzwierciedlenie tego, że nasz boni jest bardzo, bardzo agresywny i nie jest to jakieś tam lekkie zadrapanie czy ugryzienie w kostkę). Oczywiście kot był zabierany do weterynarz i pytaliśmy o radę co mu jest. Weterynarz mówił, że po prostu jest agresywny i nic się z tym nie zrobi. Zabieraliśmy go do lasu na wycieczki co tydzień, żeby latał po lesie i świeżym powietrzu (nie pomagało), zrobiliśmy mu specjalne poidełko do suchej karmy, z której miał łapką sam wybierać pożywienie przez mały otwór (rada weterynarza, która miała uspokoić i załagodzić ataki kota). Jedyny skutek tego był taki, że przez pierwszy tydzień jadł tak a potem się denerwował i atakował nas żeby mu dać normalnie jedzenie na misce lub talerzyku. Ogólnie wizyty i rady weterynarza nic nie dały. Prócz tego kot jest bardzo, bardzo towarzyski, chce przebywać z rodziną w jednym pomieszczeniu, domaga się pieszczot czasami i zabawy z nim. Pieszczoty kota wyglądają tak, że można go drapać za uchem tak długo dopóki nie ugryzie w rękę bez ostrzeżenia (aktualnie już widzimy kiedy chce ugryźć i się przestaje go drapać). Pazury obcinane ma czasami (głównie jak mu już urosną takie bardzo duże), ale jest to wielki problem i trzeba operację wykonywać w dwie osoby. Jedna osoba trzyma kota za ten fałd na karku, a druga łapie za łapkę i obcinaczem do pazurów obcina. Kot jest na tyle sprytny, iż wie że jest ciężki i po prostu przestaje się podpierać łapami i strasznie ciąży i wyślizguje się ten fałd (kot nie jest gruby, raczej szczupły i wysportowany ale bardzo duży). Po czym jak już się wyślizgnie to zaczyna atakować brutalnie dwie osoby. Dlatego często obcinanie pazurów trwa albo jeden cały dzień bo trzeba dużo razy go łapać, albo dwa dni pod rząd. Wcześniej nie robił problemów, tylko im starszy tym bardziej wredny i upierdliwy. Bonifacy strasznie znaczy teren, mamy też wrażenie że robi to nie tylko z powodów terytorialnych ale czysto by zrobić na złego. Ma dwie duże kuwety, ale czasami jak ma humor to idzie i nasika (nie naznaczy tylko nasika) specjalnie do butów albo gdzieś na dywan do miski w łazience czy gdziekolwiek indziej, mimo iż kuwety są czyste. Mam wrażenie, że często robi to na złość osobie, która najczęściej potem sprząta to po nim (matce), gdyż kiedy osoby tej nie ma w domu przez jakiś czas (wyjazd służbowy) i zostaję sam z kotem w domu to kot zachowuje się przyzwoicie i nigdy nie nasika do butów choćby i stały obok kuwety. Naprawdę wygląda to tak jakby robił na złość, jednego dnia potrafi 4 razy nasikać gdzieś na podłogę tylko dlatego, żeby posprzątać chyba. Prócz tego kot znaczy teren, wszystkie nowe rzeczy jak się zostawi na dłużej to wiadomo zaraz obznaczone, ale z biegiem czasu robi się co raz gorzej. Aktualnie kot nie może wchodzić do salonu i jednego pokoju sypialnego w mieszkaniu gdyż tylko jak wejdzie to wszystko zaczyna znaczyć. Co ciekawe meble, tapety, ściany, dywany podłoga są takie same jak wtedy kiedy chodził normalnie po tych pomieszczeniach. Po prostu nie może wchodzić do tych dwóch pokojów bo zaraz wszystko będzie oznaczone i obsikane. Prócz tego z biegiem czasu zaczął też robić rzadziej do kuwety, mimo iż jest ona czysta to czasami załatwi się dosłownie obok niej tak zwyczajnie. Tak jak mówię wszystko jest rozłożone w czasie, im jest starszy tym jest z nim gorzej. Myśleliśmy że im będzie starszy tym spokojniejszy, łagodniejszy i bardziej ułożony, a on szaleje jak młody kociak, jest wredny i potocznie mówiąc paskudny :)

wiadomo, kot ma już te 17 lat i traktowany jest jak człowiek rodziny. Inni ludzie mówią nam, że już dawno by uśpili tak agresywnego kota albo coś gorszego. Ale jak już jest z nami tyle lat to naprawdę nie można, szczególnie że kot nie choruje na nim aktualnie więc żaden normalny weterynarz by go nie uśpił. Czy jest coś co możemy zrobić z naszym bońkiem? Gdzieś na tej stronie wyczytałem iż jest coś takiego jak tabletki calmaid royala (czy kogoś) dodawane do karmy kocie i niby kot jest spokojniejszy? Zastanawiamy się też na kastracją, nie chodzi o znaczenie i zapach, tylko o bycie agresywnym, domyślam się że kastracja nie spowoduje że przestanie znaczyć (prawda?) ale czy są jakieś za albo przeciw? Czy to coś da? Największy problem jest z kotem teraz w wakacje, bo aktualnie szykuje nam się duży rodzinny wyjazd. A kota nie można zabrać ze sobą jeśli jest taki agresywny i brutalny. Problem jest też z hotelami dla zwierząt bo jak oddać kota, który znaczy co się da i atakuje wszystko co żyje. Prosimy o jakąś radę i pomoc w naszej sytuacji, bo naprawdę im nasz kot jest starszy tym jest gorzej.

Odpowiedź

Opisana sytuacja jest złożona i wielowątkowa, dlatego też poostaram sie ująć zasadnicze jej kwestie.
1) kot w wieku 17 lat jest osobnikiem dość zaawansowanym wiekowo - ma to wpływ nie tylko na zadawniony a nie rozwiązany problem jego agresji (min. obecnie mogą pojawiać się zachowania agresywne, których powodem jest proces starzenia się organizmu, lub ewentualny proces chorobowy), lecz także na możliwości terapii a zatem i poprawy aktualnej sytuacji
2) zabieg kastracji wywiera pozytywny wpływ na niektóre zachowania agresywne (w zależności od przyczyny agresji) - jednak w Państwa przypadku nie został on w porę wykonany a kwestia możliwości wykonania go obecnie zależy przede wszystkim od aktualnego stanu zdrowotnego kota oraz jego kondycji (proszę też pamiętać, że nie każdy weterynarz podejmie się wykonania zabiegu operacyjnego u zwierzęcia w tym wieku)
3) kastracja w późnym wieku kota nie zagwarantuje Państwu zniwelowania znaczenia terenu
Biorąc pod uwagę powyższe rzeczy sugestia z mej strony jest następująca:
1) po pierwsze należy gruntowanie przebadać kota (wraz z pełną diagnostyką) - aby wykluczyc ewenatualny a możliwy (zwłaszcza w tym wieku) proces chorobowy
2) dodatkowo skonsultować kwestię zabiegu kastracji z lekarzem prowadzącym
3) jeśli kot okaże się zupełnie zdrowy, ale zabieg kastracji nie będzie wskazany - proszę poważnie rozważyć zastosowanie farmakoterapii w celu zmniejszenia/zniwelowania agresji
dodatkowo:
- zamiast calmaid sugeruję wypróbować kocie feromony uspokajające
- odnośnie wyjazdu - jako alternatywę zostawienia kota w hotelu (co może pogorszyć obecną sytuację) proszę rozważyć zatrudnienie na ten okres opiekuna do zwierząt (oczywiście uprzednio poinformowawszy, że kot bywa/jest agresywny)

pozdrawiam
    czy odpowiedź była pomocna?
Psycholog dla zwierzatPoradnia Psychologa Zwierząt / Zoopsycholog
3594
Sadyba
Katowice
tel. 515 295 165

tel. 515 295 165

godziny otwarcia:
dzisiaj 8:00 do 19:00
placówka pełni dyżur telefoniczny w nagłych wypadkach
poza podanymi godzinami pracy



zobacz stronę internetową

Przydatne artykuły zoologiczne

Torba transportowa SturdiTote

30,5 x 33 x 30,5 cm
199.00

Szeleszczący tunel Crunch

Długość 50 cm
39.00

Mieszany pakiet próbny Smilla z rybą

6 x 185 g (4 różne smaki)
14.80

Legowisko Cozy Ocean

80 x 60 x 24 cm
99.00

Podobne pytania

Agresywny,nieułożony kot

Witam, pod koniec czerwca przygarnęlam 2 miesięcznego kotka. Został znaleziony na dworze w bardzo zł..

Agresywny przygarnięty koc..

Mój kocur od niedawna jest bardzo agresywny względem mnie i innych kotów i kotek, nie był szczepiony..

Agresywny kot

Kot od pewnego czasu zachowuje się wobec mnie agresywnie wracając z ogródka rzuca się i mocno mnie r..

Kocur agresywny na spacerz..

Witam, mam 2-letniego kocurka, jest to dachowiec przygarnięty bardzo wcześnie ze śmietnika. Został w..

Kot jest agresywny

Mam problem z kotkiem mój filip jest rocznym kotkiem od grudnia jest wykastrowany do domu został prz..

żeby stary kot zaakceptowa..

Witam, niedawno adoptowałam 4-miesięczną suczkę, posiadam także dwa koty i mam problem z dorosłym ko..

Agresywny kocur po kastrac..

Witam, posiadam dwa kocury, pierwszy okolo 4 lata [po kastracji] drugi około 2 lata [po kastracji od..

Bardzo agresywny kot!

Witam, mam ogromny problem! Posiadam od małego kota. Od samego początku kot strasznie gryzie, podbie..

Kot agresywny wobec szczen..

Dzień dobry, półtora roku temu przygarnęliśmy maleńką kotkę. Na codzień jest łagodna, agresywna była..

Agresywny kot

Witam. Mam kota norweskiego leśnego od 3 lat, jest wyprowadzany na podwórko tylko na smyczy. Mieszka..

InformacjaPorada internetowa nie mo?e stanowi? podstawy do leczenia. Do postawienia prawidłowej diagnozy i leczenia konieczne jest zbadanie pacjenta. W żadnym wypadku diagnoza postawiona on-line nie mo?e by? traktowana jako ostateczna. Witryna vetopedia.pl ani lekarz udzielający porady nie ponosi odpowiedzialności za poradę udzieloną przez internet.
oddam psa