zooplus sklep zoologiczny
wróć

Kotka niknie w oczach (problemy z wątrobą)

posty: 3
18-06-2010
18-6-2010 o 17:23
Witam. Bardzo proszę wszystkich o wszelkie pomocne informacje odnośnie poniższego problemu z kiciunią. Kotka ma 10 lat i jest kotkiem całkowicie domowym, bez kontaktu z innymi zwierzaczkami. Została wysterylizowana 4 lata temu. Ponad tydzień temu kicia zastrajkowała i odmówiła przyjmowania pożywienia i picia. Z powodu panujących upałów, nie przejęłam się
tym przez pierwsze 2 dni (już tak miewała w gorące dni), ale 3 zrozumiałam, że nie jest dobrze. Następnego dnia (sobota) trafiłyśmy na dyżur do weterynarza. Morfologia wyszła ok, natomiast profil wątrobowy fatalnie: bilirubina-14, alt-281, ast-315, alp-594. Stwierdzono żółtaczkę. Po przejrzeniu kotki, okazało się, że jest już cała żółta. Na usg uwidocznił się jakiś twór w okolicy
wątroby- podejrzenie nowotworu i sugestia otwarcia kotki. Kotka została na noc na podłączenie kroplówki i podanie leków. Po przyjeździe rano
stwierdziłam, że kondycja kotki się nie poprawiła, więc nie wyraziłam zgody na otwieranie jej w takim stanie i na własne żądanie zabrałam ją zestresowaną do domu. Z racji niedzieli, musiałam się podjąć na własną rękę dożywiania jej strzykawką suplementem royal canin convalescence. Następnego dnia trafiłyśmy do poleconego weterynarza. Pierwsze usg też uwidoczniło zmianę, ale zdecydowano się powtórzyć badanie po
porządnym nawodnieniu kotki. Na kolejnym usg okazało się, że podejrzany twór to żołądek wypełniony płynami spowodowanymi
niejedzeniem. Zalecono nam kontynuację nawadniania i aplikowania leków w klinice-wit. B12, zentonil, antybiotyk oraz encorton) i dokarmianie kotki metodą 'siłową' w domu. Dodatkowo 1 x dziennie essentiale forte i 2 x dziennie sylimarol. Powtórka badań we wtorek i profil wątrobowy: bilirubina-24, alt-362, ast-589. Ponowne usg i stwierdzenie stłuszczenia wątroby i zmian w
jej strukturze. Sugestii odnośnie podłoża całego fatalnego stanu- brak.
stan na dziś (piątek):
1. Wyniki badań: cholesterol-75 mg/dl, alt-388 u/l, ast-504 u/l, alp- 217 u/l, bilirubina 20, 52 g/dl, kreatynina-0, 44 mg/dl, mocznik-71, 4 mg/dl
2. Dokarmiam kotunię w domu co 2 godz. Strzykawką (łącznie dziennie udaje mi się wcisnąć jej ok. 10 ml gęstego roztworu convalescence), metodą 'na palec' zjada ok. 100 g jogurtu, zaczęła samodzielnie pić wodę, siusia, dziś po około 1, 5 tyg. Pierwsza kupka (normalna), brak
poprawy w samopoczuciu kici (nadal apatyczna i wycieńczona), pojawiły się nowe niepokojące objawy (problemy z równowagą i koordynacją) !
czy ktoś miał może podobny problem? Jaki przyjąć schemat działania, ewentualnie czego jeszcze szukać diagnostycznie? Obawiam się, że
sama muszę podjąć wszelkie środki, nie czekając na dalsze postępowanie weterynarza i nagły przypływ inwencji odnośnie diagnozy. Kotka niknie mi w oczach, jest już bardzo osłabiona i boję się o każdy kolejny dzień!
posty: 21
25-04-2010
18-6-2010 o 22:27
Przede wszystkim zadaj to pytanie w dziale porady weterynaryjne, tam ci odpowiedzą lekarze. Jako właściciel zwierząt, które nie raz były w bardzo kiepskim stanie zdrowia, mogę poradzić jedno: pisz, dzwoń, szukaj i się nie poddawaj, każdą diagnozę potwierdzaj u innych lekarzy. Rób po kilka razy badania. Każdy lekarz może się pomylić, ale taka pomyłka może kosztować życie twojego zwierzaka. Trzymam kciuki, bo tyle tylko mogę. Pozdrawiam
posty: 3
18-06-2010
19-6-2010 o 11:00
Witaj jarecki717, dziękuję za zainteresowanie i radę umieszczenia postu w innej kategorii (właśnie to zrobiłam). Jetem pierwszy raz na forum i jeszcze poruszam się nieco po omacku. Szukam już wszędzie informacji i pomocy i nie zamierzam odpuścić bez walki. Nie tak łatwo mnie złamać. Oby tylko kotunia okazała się też takim zawziętym wojownikiem . Pozdrawiam serdecznie.
posty: 3
18-06-2010
20-6-2010 o 22:00
Witam, niestety kiciuni już nie ma ze mną. Po bardzo ciężkiej nocy, nie mogąc patrzeć dalej na jej cierpienie, rozstałam się z nią rano. Obie walczyłyśmy dzielnie do końca, ale choróbsko wygrało. Teraz przede mną walka z pustką i ciszą . Dziękuję za wsparcie i pomoc. Pozdrawiam, życząc wszystkiego co najlepsze, dominika.
posty: 391
06-12-2005
21-6-2010 o 17:24
Nie ma słów, którymi można by pocieszyć osobę, która straciła przyjaciela. Kilka miesięcy temu pożegnałem swoją kicię, która była dla mnie najbliższą istotą na świecie. Po kilkumiesięcznej walce o życie, gdy wykorzystaliśmy wszystkie możliwości, pozwoliliśmy kici odejść za tęczowy most. Wiem jak się czujesz i szczerze współczuję. Ważne jest to, że zrobiliście co możliwe, że nie umierała sama pod płotem zimna i głodna, ważne, że była do końca z ludźmi, którzy ją kochali. Nie walcz z pustką i ciszą, adoptuj jakiegoś biednego kotka, daj mu szansę na życie.
wróć

Kotka niknie w oczach (problemy z wątrobą)

oddam psa