
Zawsze ide do weterynarza i kupuje u niego obrożę za ok 55 zl Bayera.
Od 3 lat kupuje ta sama obróżkę i jak na razie (odpukać) nie miał
Ale niestety musze przyznac ze czasem zdarzaja sie niestety kleszcze u mojego siersciucha...
więc zacząłem
przeglądać szczeniaki, okazało się, że one też mają lecz nie aż tyle. Pojechałem więc do wet. Suczce nie wyciągnął kleszczy, dał jej zastrzyk, lecz
nie pamiętam nazwy, mimo tego sądze, że powinien je wyciągnąć, ale zapewnił mnie że poodpadają po tym preparacie wstrzykniętym, młodym dał po kropelce
innego preparatu na skóre, lecz tyle ich wymieniał że cięzko było nazwy zapamiętać, młodym wyciągnał kleszcze bo tak chciałem, bo było ich mniej, i
dostały inny preparat. Proszę o pomoc, dał mi jeszcze jakiś preparat którym miałem spsikać budę i tak zrobiłem, rozrabia się go 1ml na 1l wody. Proszę
o pomoc, nie wiem co robić, to moja pasja i życie zwierząt, nie można tak tego zostawić, jakie kroki podjąć? Kamil, pozdrawiam!



