

Miała teraz przerwę, ruja właściwa trwała 5 dni, minał tydzień od tej ruji, a ona zaczyna znowu dziwnie miauczeć i turlać się po podłodze.. pojechałam z nią dzisiaj do weterynarza, dali jej ten zastrzyk, ale chyba nie bardzo zadziałał, bo kotka od czasu do czasu robi mrrrrou..:/ co sie dzieje ze w ogole ma nastepna ruje po tygodniu? czy ten zastrzyk zadziala? czy znow czeka mnie 5 nieprzespanych nocy..:/?
jak ja chce ja poglaskac to mnie drapie, trwa to juz 5 dzien, budzi nas w nocy tym miauczeniem. Wiem, ze sie strasznie meczy,
ale nie moge jej wykastrowac(okaleczyc). Kiedy nie ma ruji jest pelna zycia, lubi sie bawic, ma swoj charakterek, a wiem ze po sterylizacji stanie sie
takim obojniakiem, bedzie tylko spac i jesc. A hormony? Podawalam jej kiedys przez jakis czas, chodzila jakas smutna i otumaniona. Nie wiem co mam
robic, zaluje ze wzielam ja do siebie.



