image description

Jak wybrać lekarza weterynarii dla swojego pupila?

  1. Strona główna
  2. Artykuły
  3. Inne
  4. Ankiety
  5. Jak wybrać lekarza weterynarii dla swojego pupila?

Jak wybrać lekarza weterynarii dla swojego pupila?

Wybór lecznicy i lekarza nigdy nie jest łatwy i prosty, bo każdemu właścicielowi zwierzaka zależy, aby trafić do najlepszego miejsca. Bardzo często dokonując wyboru, kierują się oni opinią innych ludzi, nierzadko najbliższych znajomych, którym ufają i znają ich przejścia ze zwierzakami.

Dobra opinia: 44%

Właśnie tak większość ludzi decyduje - na podstawie dobrej opinii. Na tę opinię każdy z lekarzy pracuje ciężko przez całe zawodowe życie. Wydaje się, że łatwiejszą sytuację mają Ci, którzy są dłużej na rynku. Ale czy na pewno? Młodzi lekarze są często bardziej przebojowi, szkoleni nowszymi metodami i mogą niejednokrotnie skutecznie konkurować ze „starymi wyżeraczami”. Prawdą jest też jednak, że nic nie zastąpi doświadczenia i wiedzy praktycznej; nie ma takiej książki czy kursu, który zastąpi lata pracy. Wiem to z własnego doświadczenia. Cały czas dowiaduję się czegoś nowego, jeżdżę na konferencje, szkolenia i jestem w trakcie studiów podyplomowych – specjalizacyjnych. Władze weterynaryjne w pewien sposób nawet wymusiły na nas, lekarzach weterynarii, ustawiczne kształcenie. Mowa tu o uchwale Nr 62/2011/V Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej z dnia 18 października 2011 r. w sprawie dobrowolnego ustawicznego kształcenia lekarzy weterynarii. W okresie 4 lat zbieramy punkty, uczestnicząc w szkoleniach, zjazdach i konferencjach. Punkty otrzymuje się także za napisane artykuły, prace szkoleniowe, za prowadzenie wykładów i szkoleń, uczenie stażystów itp. (więcej informacji można znaleźć tutaj). Po aktywnych 4 latach lekarz otrzymuje dyplom ustawicznego kształcenia. Tak więc bez względu na wiek i aktualne wykształcenie powinno się szkolić i pogłębiać wiedzę. Opinia klientów jest bardzo ważna w naszej pracy – świadczymy przecież usługi i współpracujemy z klientami, a najlepszą dla nas reklamą jest rzesza zadowolonych pacjentów/klientów. Wiadomo, że mimo naszych szczerych chęci nie spodobamy się wszystkim i nie z każdą osobą przekraczającą próg naszej placówki uda nam się znaleźć wspólny język. Bywa i tak, że mimo prawidłowych diagnoz i doboru leczenia klienci nie stosują się do naszych zaleceń, a winą za nieskuteczną terapię obciążają leczącego. Niestety, niezadowolony klient może nam zrobić antyreklamę. Klienci chętnie wymieniają się informacjami korzystając z możliwości internetu. Odbywa się to na różnego rodzaju forach, blogach itp., gdzie chętnie oceniają placówki na podstawie własnych doświadczeń i dzielą się swoimi obserwacjami. Dla lekarza każda opinia, nawet zła, jest bardzo istotna, ponieważ dostarcza mu określonych informacji – tą drogą ma szansę poznać swoje mocne i słabe strony widziane oczami klienta. Jesteśmy tylko ludźmi, więc błędy nie są nam obce – wiadomo, że je popełniamy…

Niskie ceny: 27%

To mnie trochę dziwi, bo przecież posiadanie zwierząt oznacza koszta. Bywa, że nie są one małe. Nasze usługi także muszą kosztować, bo przecież z tego lekarze się utrzymują. Dla większości z nas praca jest pasją, ale ta pasja ma na nas zarabiać. Pierwszym uzasadnieniem kosztu wizyty jest fakt, że nasze wyszkolenie i wiedza kosztują. Podręczniki, materiały szkoleniowe, kursy i konferencje, studia podyplomowe wiążą się z poważnymi kosztami. Wielu klientów sądzi, że porady są darmowe, dlatego że lekarz nie wykonał „żadnej pracy”, bo nie podał żadnego leku. Nic bardziej mylnego! Weterynaria w dużej mierze opiera się o pracę umysłową. Dzięki naszemu doświadczeniu i wiedzy dokonujemy wyboru schematu diagnostycznego, decydujemy o diagnozie i dobieramy leki. Czasem wystarczy udzielić porady czy podpowiedzieć coś klientowi w sprawie jego pupila, aby rozwiązać problem, ale to też praca. Drugim uzasadnieniem ceny jest fakt, iż każde wykonane badanie czy metoda diagnostyczna kosztuje (sprzęt, koszty użytkowania, odczynniki). Niska cena narzuca małe możliwości diagnostyczne, a nie da się spojrzeć na zwierzaka i od razu wiedzieć co mu dolega. Niejednokrotnie wymagana jest dodatkowa diagnostyka, np. badanie hematologiczne czy biochemiczne krwi, rtg, usg, endoskopia itp. Warto więc zastanowić się, czy na pewno cena powinna decydować o wyborze lekarza i praktyki weterynaryjnej.

Sprzęt diagnostyczny: 18%

Tylu ankietowanych uważa, że ważny jest sprzęt diagnostyczny w praktyce weterynaryjnej. Niepokojące jest, że tak mały odsetek badanych widzi sens w dodatkowych badaniach. W dzisiejszych czasach mamy komfort łatwiejszego stawiania diagnozy i skuteczniejszego pomaga pacjentom, mając do dyspozycji dobry i fachowy sprzęt. Dla mnie podstawą oceny większości pacjentów jest badanie hematologiczne i biochemiczne krwi. To prawda, lekarz nie musi mieć aparatów na miejscu skoro istnieją laboratoria weterynaryjne zajmujące się szeroko pojętą diagnostyką. Z drugiej jednak strony, czekanie na wyniki takiego badania np. do wieczora, kiedy pacjenta obsługujemy rano niejednokrotnie komplikuje sytuację. W wielu placówkach takie aparaty to już w dzisiejszych czasach standard. Inny przykład – zwierzę po wypadku. Jakie badania należy wykonać? Powinno się pacjenta prześwietlić, być może także wykonać badanie usg. Jeśli lekarz nie dysponuje odpowiednim sprzętem nie może realnie ocenić stanu pacjenta i dobrać właściwego schematu leczenia. Podobnie w przypadku konieczności wykonania zabiegu chirurgicznego. Przykład z codziennej praktyki: zwierzak, który na oczach opiekuna zjadł ciało obce – igłę, zabawkę. W dobrze wyposażonym gabinecie można wykonać badanie wideo endoskopowe w pełnej narkozie, dzięki czemu niekiedy udaje się uniknąć zabiegu chirurgicznego. Dla właściciela oznacza to, że nie trzeba pilnować szwów/rany, niepokoić się czy wszystko w środku (w trzewiach) będzie w porządku i czy nie dojdzie do późniejszych komplikacji. Nie twierdzę, że zawsze da się wyeliminować operację, ale jest to niejednokrotnie możliwe. Tak więc, w moim przekonaniu, sprzęt diagnostyczny jest bardzo istotny i ułatwia nam codzienną pracę, a tym samym trafność stawianej diagnozy. Dlatego wielu lekarzy weterynarii ma już zakłady wyposażone w aparaty do badania krwi i moczu, rtg, usg, ekg. Prawdą jest także, iż odsyłając pacjenta do innego lekarza, ryzykujemy utratę tego klienta, bo może on zostać klientem placówki lepiej wyposażonej.

Wygląd lecznicy: 7%

Czy faktycznie klientom jest wszystko jedno, czy w gabinecie jest czysto? Nie zwracają uwagi czy ze ścian nie odpada tynk lub farba? Zasady higieny muszą być i u nas, lekarzy weterynarii, skrupulatnie przestrzegane. Po każdym pacjencie należy odkażać stół zmywając go odpowiednimi środkami chemicznymi. Personel musi często myć ręce i używać rękawiczek diagnostycznych. Czysto musi być także w poczekalni. Wyobraźmy sobie, że przekraczając próg lecznicy widzimy zabłoconą albo zakrwawioną poczekalnię… Nie zawsze mamy możliwość od razu posprzątać, ale musimy mieć świadomość, że takie czynniki stanowią część pełniejszego obrazu gabinetu. Za granicą w poczekalniach klienci mają dostęp do wody, herbaty, a nawet drobnych przekąsek, ponieważ w tym miejscu niekiedy spędzają sporo czasu. Niektóre gabinety w kraju przejmują już tzw. „europejskie” standardy i wprowadzają podobne modyfikacje. Wszystkie te elementy wpływają na ogólną ocenę gabinetu. Klient ocenia lekarza poprzez jego placówkę – jeśli zakład leczniczy jest zaniedbany, to można wnioskować, że zasady higieny nie są tam należycie przestrzegane. Poza tym lecznica będąca naszą wizytówką powinna być dla klientów przyjazna i sprawiać wspólnie z naszą pracą, że będą oni chcieli do nas – lekarzy – powracać.

Wygodny dojazd: 5%

Nie zawsze niestety uda się zapewnić klientom wystarczającą ilość miejsc parkingowych; czasami gabinety mieszczą się między blokami czy też domkami. Niekiedy także powstają w bardziej oddalonych częściach miasta dokąd trudniej docierać klientom nieposiadającym samochodu. Jednak to nie dojazd powinien decydować o tym, czy dany gabinet wart jest naszej uwagi. W końcu to nie od niego uzależniony jest właściwy proces diagnostyczny i leczenie zwierzaka. Z drugiej strony może on mieć wpływ na wybór lecznicy, jeśli okaże się, że należy codziennie przyjeżdżać na podanie leku. Jest jednak rada na takie „straszne” odległości. Wielu lekarzy oferuje dziś usługi również poza gabinetem. Owszem, dojazd kosztuje, ale nie są to wielkie pieniądze, zaś klient nie musi pokonywać kilometrów, aby zwierzaka obejrzał i zbadał weterynarz. Jest to szczególnie korzystne dla pacjentów, którzy źle znoszą jakąkolwiek formę transportu. Jeśli dodatkowo dana placówka posiada przenośny sprzęt diagnostyczny, to okazuje się, że jej położenie praktycznie nie ma znaczenia.

Wnioski

Dla mnie jako lekarza weterynarii ankiety przeprowadzane wśród klientów są podstawą do przemyślenia funkcjonowania konkretnych elementów mojej pracy. Warto wiedzieć na co klient zwraca uwagę, co dla niego  ma istotne znaczenia, a co uznaje za mniej ważne. Mamy wzbudzać zaufanie i być tymi, do których klienci chętnie przychodzą szukając pomocy dla swoich zwierzaków, a to oznacza konieczność ciągłego doskonalenia swoich umiejętności i rozbudowywania swojej praktyki.

Rejestracja

Lekarze weterynarii

Lekarze mogą odpowiadać na pytania użytkowników strony, zarzadzać swoim kontem i danymi lecznicy

Własciciele zwierząt

Dodawać pytania bez ograniczeń i otrzymywać odpowiedzi w pierwszej kolejności, dodawać zdjęcia do zadawanych pytań i wiele innych.