Gdy kot wskakuje na stół

Koty z natury są bardzo inteligentne i równie ciekawskie. Trzeba jednak pamiętać, że kot to drapieżnik, a to oznacza, że decydując się na mruczącego towarzysza, musimy uszanować jego naturę i liczyć się z pewnymi kompromisami.

Kocia natura

Kot jest zwierzęciem terytorialnym – lubi panować nad swoim otoczeniem. Aby zaspokoić swoje instynkty, szczególnie te związane z potencjalnym, otaczającym zagrożeniem, bardzo dokładnie patroluje miejsce swojego przebywania. Dotyczy to zarówno kotów wolnobytujących, jak i tych domowych. W skrócie oznacza to, że nasz mruczek codziennie i bardzo dokładnie przejrzy wszelkie domowe zakamarki – również te w kuchni.

Kolejnym ważnym elementem kociego komfortu jest obserwacja otoczenia z różnych wysokości, np. z półki, szafy, parapetu czy blatu. Jest to naturalne kocie zachowanie i jeśli go tego pozbawimy, możemy w przyszłości mieć problem w postaci zaburzeń behawioralnych u zwierzaka.

Czy da się oduczyć kota wskakiwania na blaty?

Większości kotów nie… Można jednak ograniczyć kocie przechadzki po kuchennych blatach.



W jaki sposób możemy tego dokonać?

  • Staramy się zwracać kotu uwagę w chwili, gdy próbuje wskoczyć na blat. Głośne i stanowcze „NIE” wypowiedziane w momencie, gdy kot przymierza się do skoku oraz do minuty po wskoczeniu na blat, pozwoli kotu zrozumieć, że nie tolerujemy jego wędrówek w tych rejonach. Zwrócenie kotu uwagi po kilku minutach nie da rezultatu. Kot po takim czasie nie potrafi skojarzyć faktów, dodatkowo takie zachowanie może spowodować u niego lękliwość i dalsze problemy behawioralne.
  • Chowamy wszelkie ciekawe dla kota przedmioty i pożywienie. Staramy się, aby kuchenne blaty były względnie puste. Kot nie będzie miał powodów, aby tam nadmiernie zaglądać np. w poszukiwaniu przekąski czy zabawki.
  • Po powrocie z zakupów stawiamy torby z zakupami na podłodze. Kot będzie miał możliwość zaspokojenia swojej ciekawości i obwącha produkty na podłodze, a nie na kuchennym stole.
  • Kocia alternatywa… dobrze sprawdzają się zamontowane półki na ścianie, dzięki którym kot będzie mógł wspinać się wysoko w kuchennym pomieszczeniu. Dzięki temu będzie mógł obserwować otoczenie z góry i blaty nie będą już dla niego tak atrakcyjne.


Czego nie wolno robić?

  • Nie stosujemy kar – nie krzyczymy na kota i nie stosujemy przemocy fizycznej w stosunku do niego. Nie psikamy mruczka wodą i nie straszymy!
  • Nie karmimy kota na wysokościach, np. stołach i blatach. Kocie miseczki z wodą i pokarmem powinny być rozstawione w kilku miejscach w mieszkaniu na podłodze. Wyjątek stanowią sytuacje, gdy behawiorysta zaleci inny sposób podawania kociego pokarmu.
  • Nie nagradzamy kocich wizyt na blatach kuchennych, tzn. nie głaszczemy, nie podajemy smakołyków, nie bawimy się z kotem w tym czasie – to tylko zachęci go do częstszego wskakiwania na blaty.

Decydując się na kota powinniśmy najpierw zapoznać się z jego etiologią i podstawowymi potrzebami gatunkowymi. Koty nie są złośliwe, one zachowują się zgodnie ze swoją naturą. Nie powinniśmy traktować ich w kategorii psów czy świnek morskich. Decydując się na kota należy mieć świadomość, że to mały tygrys, w 100% drapieżnik z całym wachlarzem gatunkowych zachowań i nawyków. Czy kot wskoczy na blat? Wskoczy! Być może wtedy, gdy opiekun nie patrzy… kocia natura w tym wypadku zawsze będzie silniejsza. Chowajmy jedzenie i przymknijmy na to oko, relacje z kotem mogą być wyjątkowe – dla nich warto pójść na kompromis.

data publikacji artykułu: 2019-01-03

Mgr tech. wet. Kamila Wiatr

Kocia behawiorystka, której wiedza ma solidne fundamenty. Z kotami kontakt ma od kołyski (własnej). Prowadzi profil na portalach społecznościowych „Kocie fochy. Porady behawioralne”. Dodatkowo jako aktywistka od lat pomaga bezdomnym kotom, prowadziła dom tymczasowy dla potrzebujących zwierząt, głównie tych wymagających stałej opieki medycznej. Wieloletnie doświadczenie w pracy zawodowej na stanowisku technika weterynarii oraz udział w licznych konferencjach i szkoleniach z zakresu medycyny behawioralnej zwierząt zaowocowały doskonałym wyczuciem psychiki i potrzeb naszych kocich przyjaciół. Autorka publikacji naukowych z zakresu zarządzania i marketingu zakładów leczniczych dla zwierząt. Prywatnie pracoholik, który minuty nie usiedzi bez zajęcia (próbuje z tym walczyć). Opiekunka trzech roztargnionych kotów oraz matka równie roztargnionego chłopca.

Popularne teraz

Komentarze