Mykotoksyny w karmach dla psów i kotów

Mykotoksyny w karmach dla zwierząt to częste zjawisko, jednak wykrywana ilość pleśni w karmach dla zwierząt jest dość niska. Koty i psy są zwierzętami monogastrycznymi, nie są przygotowane do pobierania pokarmu, których skład zawiera rośliny, a tym samym mykotoksyny, które obecne są w produktach pochodzenia roślinnego.

Mykotoksyny to produkty przemiany materii pleśni, czyli grzybów saprofitycznych. Znajdują się przede wszystkim w ziarnach zbóż, czyli jednym ze składników komercyjnych karm dla zwierząt, a zwłaszcza w karmach suchych. Z badań wynika, że aż jedna czwarta żywności roślinnej jest zanieczyszczona mykotoksynami. Pleśnie są niewidoczne gołym okiem i potrafią być bardzo niebezpieczne dla zdrowia zwierząt i ludzi. Mykotoksyny są bardzo odporne na czynniki środowiskowe i chemiczne. Nawet obróbka w procesach technologicznych nie powoduje rozkładu pleśni. W sytuacji gdy mykotoksyny przedostaną się do organizmu, mogą wywołać zespół objawów klinicznych oraz patologicznych.

W przypadku karm dla psów i kotów, źródłem skażenia mykotoksynami są zawarte w nich składniki takie jak: kukurydza, pszenica, jęczmień czy soja. To znaczy, że problem dotyczy większości suchych karm z dużą zawartością zbóż. Warto jednak wiedzieć, że karmy dla zwierząt są monitorowane i kontrolowane w kwestii poziomu mykotoksyn w produkcie. Oznacza to, że dąży się do tego aby zawartość tego rodzaju pleśni była możliwie jak najniższa. Jednocześnie okazuje się, że nie ma opracowanych dokładnych norm dopuszczających bezpieczne spożycie mykotoksyn przez psy i koty.

Możliwe objawy kliniczne związane ze zbyt dużą dawką przyjętych przez zwierzę mykotoksyn:

• uszkodzenie wątroby
• uszkodzenie nerek
• anoreksja
• wymioty
• nadmierne pragnienie
• zaburzenia układu immunologicznego
• obrzęk narządów wewnętrznych
• wodobrzusze
• apatia
• biegunka
• krwawienie z przewodu pokarmowego
• niezborność ruchowa
• niepłodność
• ślepota
• ataksja
• depresja

Najczęściej chorują młode zwierzęta, ponieważ starsze z reguły posiadają wyższą odporność na działanie mykotoksyn. Należy mieć na uwadze, że nawet karmiąc zwierzęta w sposób ciągły pokarmem, który zawiera małe ilości mykotoksyn, z czasem może dojść do ich kumulacji w tkankach psów czy kotów i rozwinięcia się procesu chorobowego. W przypadku karm komercyjnych okazuje się, że nawet produkt z wyższej półki nie stanowi gwarancji, że nie zawiera on w sobie mykotoksyn. Z przeprowadzonych badań dotyczących obecności pleśni w karmach dla zwierząt, wynika, że często droższe karmy zawierają wyższe stężenie mykotoksyn niż tańsze produkty. Zatem wnioskować można, że nie ma reguły, co do marki czy ceny karm komercyjnych pod względem obecności mykotoksyn. Uważa się, że karmy pochodzące z rolnictwa ekologicznego oraz te bez dodatków zbóż mogą okazać się dla zwierzęcia bezpieczniejsze pod kątem obecności pleśni.

data publikacji artykułu: 2019-01-02

Popularne teraz

Komentarze