Agresja u mlodej suki

Witam , ja juz pisalam w tej sprawie . Posiadam bardzo agresywną suke rasy pit bull, suka mieszka u mnie ponad rok i rzuca sie na osoby wspolzamieszkujące (mimo ze zna je od szczeniaka). Akceptuje tylko mnie i 2 moich dzieci . Poradziliscie mi psiego behawioryste . I tak tez zrobilam. Przychodzil do mnie do domu . Po "kuracji" wzial pieniadze i pojechal. No a dzisiaj suka rzucila sie na mojego ojca i ugryzla go w reke bo podawalam mu smycz na ktorej suka byla uwiazana. A juz za 5 minut podawala mu lape . Za nastepne 5 minut juz warczala na niego choc poglaskac sie dala. Nie wiem co mam robic , jestem zalamana . behawiorysta rozlozyl rece powiedzial ze tylko raz z takim przypadkiem sie spotkal w swojej 15 letniej karierze i tamtego psa uspili :/// powiedzial ze suka sie juz nie zmieni zeby nie wiem co sie robilo , ma zakodowane takie a nie inne zachowanie. Jest strasznie agresywna , , , nawet jak jeza dorwie na drodze to go rozszarpuje w 2 minuty i po jezu wyrwac jej nie mozna (dlatego z nia nie wychodze juz teraz nawet na spacer bo sie boje, bo idzie normalnie w kagancu a nagle ktos jej sie nie spodoba i rzuca sie z cala sila z zebami ) jak widzi za siatka psa to wali nosem w siatke i gryzie ogrodzenie, jak facet do mnie z paczka przyjechal to skoczyla i przez furtke wyszarpala dziure w tej paczce , dobrze ze reke zabral. Bo by go za nia zlapala . Nie mam juz pieniedzy na kolejnego behawioryste bo ten malo nie wział, wykupilam jej leki na uspokojenie ktore wogole nie pomagają , chcialam isc z nia do szkoly ale treser wogole powiedzial ze oni takich psow nie szkolą ! Sama ja uczylam posluszenstwa , umie siadac, dawac glos, podawac lape, jest bardzo karna w domu. Ale na spacerze zmienia sie w bestie jakas , szarpie tak ze utrzymac jej nie moge (tak ciągnie ze latam za nią jak glupia od plota do plota)do kazdego psa, do ludzi, na ptaki sie nawet rzuca). Dla mnie sunia jest po prostu kochana . Idealna . Ale tylko zobaczy kogos innego od razu zaczyna sie czaic jak tygrys , warczy, ujada i szuka okazji by sie rzucic . (nawet jak zna kogos od szczeniaka). Nie wiem co mam robic jestem zalamana, szkoda mi jej bo ojciec powiedzial ze kupi gaz i bedzie gazem ja traktowal, musi siedziec cale dnie w kojcu z dachem bo wyskakiwala przez siatke. W domu jak jest wyskakuje przez okno jak ktos idzie ulicą. Boje sie ze przeskoczy i kogos zagryzie. Boje sie jej trzymac po prostu . A z drugiej strony kocham tego psa. Czy jest jeszcze jakis sposob na taka chorobliwą wrecz agresje? Kazdy rozklada rece a suka dojrzewa i jest coraz gorsza. Ostatnio tez rzucila sie na moja matke ale jej nie ugryzlabo krzyknelam na nią. Ja myslalam ze z czasem bedzie coraz lepiej ze przyzwyczai sie do ludzi ktorych codziennie widzi a jest po prostu coraz gorzej . Ona dojrzewa jest coraz pewniejsza siebie a ja zalamana.

Odpowiedź

Na początek niezbędne są min. informacje:
- co zostało zlecone oraz wykonane w ramach przeprowadzonej "terapii"
- jaka została postawiona diagnoza (potencjalna przyczyna agresji)
- czy zostały określone wskazania do farmakoterapii
- jaki poziom zachowań agreswnych zostal stwierdzony
- jakie działania prewencyjne zostały zalecone
- czy od czasu wprowadzenia zmian zaszły jakieś zmiany w zachowaniu psa (zarówno pozytywne jak i negatywne)
pozdrawiam

  • Odpowiedzi udzielił:

    Konsultant portalu vetopedia.pl