"małpi rozum" na spacerze u psa.

Witam. Od dwóch miesięcy mam przygarniętą 2 letnią suczkę, która nigdy wcześniej nie miała domu. Wychowała się w oczyszczalni ścieków i tam ją dokarmiano. Suczka w domu jest bardzo grzeczna, słucha, nie brudzi. Na spacerach niestety jest odwrotnie. Od niedawna spuszczam ją ze smyczy na tzw. Długich spacerach jak gdzieś jeździmy - najczęściej w pola by mogła pobiegać. Niestety zachowuje się tragicznie. Przez pierwsze parę minut biegnie grzecznie przodem oglądając się za nami czy idziemy. Nagle puszcza się biegiem przed siebie na bardzo duże odległości, a wołani i gwizdania nie pomagają-udaje że nie słyszy. Metodą na nią jest udawanie przez nas, że zmieniamy kierunek spaceru, wtedy wraca. Niepokoi nas jej zachowanie i zwyczajnie boimy się, żeby nie zginęła lub nie spotkała ją jakaś niebezpieczna przygoda. Nadmieniam że koło domu chodzi na smyczy przez ten właśnie "małpi rozum" spaceruje często - staramy się by miała ruch. Dlaczego tak postępuje i co robić by nauczyć jej spacerowej dyscypliny.

Odpowiedź

Spacerowa dyscyplina nie bierze się "znikąd". Trzeba ją wypracować w przypadku prawie każdego psa.
Podstawą tutaj są:
- nauka właściwego przywołania
- nauka i utrzymanie koncentracji na właścicielu
- nauka zatrzymania (komenda stój)
- ćwiczenia połączone z aktywną zabawą

Naturalne jest, że chcecie Państwu zapewnić psu wystarczającą ilość ruchu, jednak póki pies nie reaguje na przywołania właściciela póty nie należy go puszczać luzem (zwłaszcza w nowych miejscach) tylko ćwiczyć z użyciem liny treningowej.
pozdrawiam

  • Odpowiedzi udzielił:

    Konsultant portalu vetopedia.pl