Agresja przy jedzeniu u psa

Mój golden -suczka od maleńkosci była strasznie pazerna na jedzenie. Zawsze przy jedzeniu przejawiała agresje . Nie można była podejśc gdy jadła, bo rzucała sie do gryzienia. Teraz ma osiem miesięcy . Wiele razy nas pogryzła, weterynarz kazał ja uspic . Próbowałam już wszystkiego, teraz jest juz po trzeciej tresurze i jest bardzo posłuszna jednak agresji przy jedzeniu nie możemy wyeliminowac. Straszny problem był z kuchnia w domu , bo jak weszła do kuchni to kazdy kto tam próbował wejśc zostawał pogryziony, to jest silniejsze od niej, bo pogryzła nawet mnie , a ja daje jej codziennie jeśc. Nie mieliśmy wyjscia i musiałam dac ja do garazu i to dodatkowo na smycz bo taranowała drzwi chcac wejśc do domu. Błagam o pomoc, widze jak moja sonia jest nieszczęśliwa w tym garażu , a z drugiej strony my wszyscy boimy się jej, a mój syn którego pogryzła najgorzej poprostu przestał wogóle do niej podchodzic . Co mam zrobic jak jej i zarazem nam pomóc, bo my cierpimy razem z psem. Zaznacze, że było u nas juz dwóch psich psychologów i nic nie pomogło. Z poważaniem danusis

Odpowiedź

Proszę Pani sprawa jest co najmniej kilku wątkowa:
1) 8 miesięczny pies = dorastający/dojrzewający szczeniak, który wykazuje zaawansowaną agresję wobec właściciela/li albo ma wewnętrzny problem psychiczno-behawioralny, albo (i to w zdecydowanej większości przypadków) zaburzenie dotyczy relacji / kontaku / komunikacji na liniii właściciel - zwierzę
2) trzecia tresura w trakcie 8 miesięcy? - co to konkretnie oznacza (trzeci kurs posłuszeństwa, szkolenie podstawowe, psie przedszkole?)
3) fakt tresury (szkolenia psa) nie oznacza, że tego rodzaju problem zostanie wyeliminowany jeśli występuje np. zaburzenie relacji na lini zwierzę / właściciel (patrz punkt 1)
4) rozumiem, że pies wylądował w garażu, bo Państwo obawiacie się o swoje bezpieczeństwo (do czego macie święte prawo i co jest w pełni zrozumiałe) jednak to w żadnej mierze nie rozwiązuje problemu - może tylko spowodować innego rodzaju komplikacje
5) wizyty "psich psychologów" - nie liczy się ilość, ale jakość (efektywność) i dlatego pojawiają się następujące pytania:
- jaka przyczyna agresji została zdiagnozowana;
- jakie zostały przeprowadzone / podjęte działania naprawcze;
- jakie zostały Państwu udzielone konkretne wskazówki /zalecenia/rady
- czy były wskazania do farmakoterapii
Reasumując: na chwilę obecną posiadacie Państwo młodego psa, którego się na tyle obawiacie (cała rodzina), że wszelkie działania mogące prowadzić do poprawy sytuacji nie są wykonywane (co tak jak napisałam powyżej jest w pełni zrozumiałe). W tej sytuacji sugerowałabym dwa wyjścia: albo podjęcie jeszcze raz próby naprawy sytuacji (z pomocą specjalisty - doświadczonego!), albo rozważenie przekazania psa do adopcji (fundacja).
ps. proszę też pamiętać o jednym: wszelkie rady internetowe, "forumowe porady", ogólne "zdalne" zalecenia - nie biorą pod uwagę zasadniczej kwestii w Państwa przypadku - lęku i obawy wobec psa a to zdecydowanie wpływa i będzie wpywać na powodzenie terapii.
pozdrawiam