Towarzystwo dla kota niesłyszącego.

Witam, mój kot (kastrat) ma 7 lat i urodził się niesłyszący (weterynarz twierdzi, że ma to związek z białym kolorem sierści). Radzi sobie doskonale, bawi się, jest zdrowy i trochę nadpobudliwy ;) jakiś czas temu przeżył ogromny stres, bowiem osoba, z którą mieszkał zmarła i musiał przeprowadzić się do mnie. Dodam, że znam go od urodzenia i był odwiedzany przeze mnie zawsze 6-7 dni w tygodniu. Zaaklimatyzował się u mnie w domu, ale pozostaje jedna męcząca mnie kwestia. Otóż przed przeprowadzką kot nie był w ogóle sam w domu, zawsze ktoś przy nim był. Ja niestety nie mogę sobie na to pozwolić i przez jakieś 5-10 godzin dziennie mnie nie ma. Kot reaguje na to przeraźliwym miauczeniem gdy wychodzę, często też gdy wracam nie śpi tylko czeka w przedpokoju. Jest mi go strasznie żal! Zastanawiałam się nad wzięciem drugiego kotka do towarzystwa. Tyle, że nie mam pojęcia w jaki sposób koty by się "dogadały". Czy jest w ogóle możliwa akceptacja nowego kota? Dodam, że o mnie raczej kot nie będzie zazdrosny, bo jak już jestem w domu to nie ma mowy o łaszeniu się, czy siedzeniu na kolanach (od urodzenia woli gonitwy). Proszę o pomoc, pozdrawiam!

Odpowiedź

Jak najbardziej jest możliwa akceptacja nowego/ mlodego kota. Proszę pamiętać, że kot nie postrzega siebie przez pryzmat ułomności (głuchota). O zasadach doboru właściwego towarzysza (wiek, pleć itp. ) przeczyta Pan więcej w artykułach na ten temat w dziale Kot (na stronie serwisu). pozdrawiam

  • Odpowiedzi udzielił:

    Konsultant portalu vetopedia.pl