Pies wpuszcza obcych na posesję

Witam ponownie i dziękuję za szybką odpowiedź. Co do wdrażania tych zasad opisanych w odpowiedzi, to wdrożyłam je juz dawno, tzn pies przestał szczekać na byle co, nie jest już taki agresywny do innych psów, kiedy mu się zdaży zaatakować jakiegoś psa to zastosowałam komendę zostaw i wróć, co działa(bardzo szybko uczy się komend i jest bardzo posłuszny), na spacery wychodzę z nim regularnie. Mąż sądzi, że przyczyną braku agresji u psa na obcych, jest fakt, że go zagłaskaliśmy, jest potulny jak baranek. Z jednej strony to i może dobrze, bo do córki przychodzą dzieci, ale z drugiej to trochę głupio, że łasi się do listonosza. Znajomy treser psów(stara szkoła)powiedział , że należy go uczyć agresji, poprzez np. Atak pozoranta, albo drażnienie go kijem, ale ja to uważam za całkowicie głupie, miałam już takiego psa szkolonego przez policję, był bardzo agresywny. Po obserwacji psa, doszłam do wniosku, że nie jest lękliwy, tylko taki dziwny, niby obserwuje z daleka, wącha, po jakimś czasie merda ogonem, ale nie szczeka. Proszę o poradę , co robię źle.

Odpowiedź

Pani Karolino, tak jak napisałam wymagania wobec psa należy dostosować do wieku zwierzęcia oraz co ważniejsze predyspozycji konkretnego osobnika. Najgorsze co można zrobić to u jeszcze niepewnego siebie (choćby z racji wieku) lub delikatnego charakterologicznie psa wyrobić zachowania agresywne, gdyż postępując w ten sposób stwarzamy zwierzę, które reaguje agresywnie, nie dlatego, że jest stabilne, pewne siebie i broni swego terenu tylko dlatego, że się boi.


Metod sugerowanych przez tresera "starej szkoły" nie skomentuję, gdyż nie ma tutaj co komentować zachowań typu "drażnienie psa kijem". Proszę też pamiętać o Państwa priorytetach i oczekiwaniach: agresywny pies policyjny to nie koniecznie wspaniały pies rodzinny. Sugerowałabym generalnie przemyśleć powyższą kwestię: oczekiwań wobec zwierzęcia, gdyż jeśli jest faktycznie tak jak Pani opisuje, mąż chce się go pozbyć, bo nie pilnuje wystarczająco dobrze posesji, to co jeśli pies nawet po osiągnięciu dojrzałości nie zmieni się w oczekiwanego "stróża"?. Zaręczam, że z takiego psa jakiego Państwo obecnie posiadają wiele rodzin (zwłaszcza z dziećmi) byłoby potencjalnie bardzo zadowolonych. pozdrawiam. K. G