Trauma nie do pokonania

Prosze o pomoc. Od 5 miesiecy mam 2 letniego pieska. 8miesiecy byl w kojcu w schronisku. Gdy do mnie zawitał, przez dwa miesiace siedział w kącie i udawał, że go nie ma. Najgorszą karą było wyjście na spacer. W domu powoli nabierał zaufania, zaczął się normalnie zachowywać. Teraz jestem z nim na wsi, teren ogrodzony więc biega na wolności. I jest zupełnie innym psiakiem. Radosny, szczeka, bawi się ze mną i starszą suczką. Sama radośc patrzec na kego przemianę. Kontakt ze mną ma idealny. Niestrty, gdy na chwile musimy wrócić do miasta, sytuacja lękowa wraca. Boi się wszystkiego i wszystkich, chowa pod samochody, makabra. Podejrzewam, że przed schroniskiem żył na wolności jakiś czas, miał chyba właściciela o czym świadczy obcięty ogon. Nic bliżej o jego losie nie wiadomo. Nie wiem co mam zrobić by pomóc mu pokonać stres miejski. Czyniłam cuda, nosiłam go na rękach, nagradzałam, wychodziliśmy we troje, razem z jego ukochaną suczką(wtedy jest mniej bojaźliwy ale tylko chwilkę) słowem użyłam wszelkich znanych mi metod. I bez rezultatu. Parę dni temu własnie musieliśmy na jeden dzień wrócic do krakowa. Sprawdziłam jak zachowa się na spacerku. Z radosnego psotnika, nie odstępującego mnie na krok, znów przemienił sie w psiaka, który sprawia wrażenie, że ja chcę go skrzywdzić. Strasznie mi go żal, a że koniec wakacji się zbliża, problem wkrótce znów będzie aktualny. Pies jest zdrowy, szczepiony, ma wielki apetyt, kocha nas wszystkich. Nie umiem sobie z jego traumą "miejską" poradzić. Prosze o pomoc bardzo gorąco. Psina zasługuje na nią, pozrdawiam. I. Gołębiowska.

Odpowiedź

Witam Panią;


Niestety niekiedy są sytuacje gdy sama dobra wola opiekuna i stosowanie podstawowych metod nie wystarcza gdyż (a tak jest zapewne w tym przypadku) na skutek wcześniejszych przeźyć lub/i braków socjalizacyjnych zwierzęcia opiekun nie jest w stanie uzyskać wystarczającej poprawy. Wtedy warto zwrócić się do specjalisty (psycholog zwierząt) - lecz co zaznaczam bezpośrednio, gdyż praca i prowadzenie długoterminowej naprawczej terapii behawioralnej wymaga kontaktu bezpośredniego (zarówno z psem jak i opiekunem). Szczerze doradzam tę formę postępowania. pozdrawiam. K. G

  • Odpowiedzi udzielił:

    Konsultant portalu vetopedia.pl