Cziko

Nasz problem zaczął się od tego , że postanowiliśmy przygarnąć pieska. Więc szukaliśmy ogłoszeń i znaleźliśmy o 7 porzuconych szczeniakach. Więc postanowiliśmy jednego przygarnąć. szczeniaki miały już po 4 miesiące. Cziko trafił do nas do domu , a nasze życie zamieniło się w horror. Pies ma teraz 7 miesięcy , a my mamy z nim same problemy na podwórku zje wszystko co ma tylko w zasięgu wzroku psie kupy i inne odpadki , spacery wyglądają tak , że on ciągle węszy , ciągnie się na tej smyczy i na nas nie reaguje w ogóle . Na ludzi którzy przechodzą obok skacze i nie odpuści do póki nie wskoczy na człowieka mimo tego , że często przy tym robi sobie krzywdę. Gdy spuszczamy go ze smyczy by się wylatał ignoruje nas , ucieka. W domu niszczy rzeczy , kradnie jedzenie. Gdy zostanie w domu sam niszczy wszystko. Ściany , futryny , a przy tym okropnie wyje i tak przez cały czas jak jest sam. Gdy wracamy skacze na nas , gryzie i sika. I często robi nam jakby na złość, bo ma zakaz wchodzenia na nasze łóżko , to wbiegnie zsika się i pójdzie. Często przy napadach swojego szału potrafi ugryźć , albo jak je i wsadzi mu się rękę do miski warczy i atakuje. My nie mamy już na niego siły , sąsiedzi nie wytrzymują , ja zaraz wracam do pracy i jak przez 8h będzie tak wył to wywalą nas z domu. Nic nie pomaga, próbowaliśmy wszystkiego , kary , nagrody , stopniowe zostawianie w domu , ignorowanie , krzyczenie, zamykanie w klatce. On wszystko to ma gdzieś. Jak tak dalej pójdzie to będziemy musieli go oddać , jestem już całkowicie bez radna. Błagam o pomoc!

Odpowiedź

Witam Państwa;


Niestety opisanych przez Panią problemów jest sporo a z nich wyłania się obraz sytuacji, gdzie Państwo nie panujecie nad zachowaniami psa. Trudno mi jest określić, czy i jakiego typu metody szkoleniowe i komunikacyjne Państwo stosowaliście, natomiast biorąc pod uwagę całokształt sugerowałabym jak najszybciej zwrócić się o bezpośrednią pomoc do szkoleniowca (trenera/szkoła dla psów). Młodziak ma raptem 7 miesięcy i przy właściwym podejściu, konsekwencji oraz pracy można zamiast przysłowiowego "diabełka" uzyskać "wzorcowego" pupila. To rozwiązanie jest zdecydowanie lepsze niż rozmyślanie o oddaniu zwierzęcia.


pies w mieszkaniu,  Gdy pies nie chce zostawać sam,  


pozdrawiam. K. G