10 miesięczy kotek-ciąg dalszy

Witam, w nawiązaniu na zadane przez pana lek. Wet marcina gładysiewicza pytania:
kotek był odrobaczany po tych badaniach, miał także badany kał na obecność pasożytów. Badania nie wykazały ich obecności. Objawów żółtaczki nie ma żadnych, poza właśnie tą bilirubiną. Jeśli chodzi o problemy anatomiczne z drogami żółciowymi, to kotek był na bardzo szczegółowym usg, na uniwersytecie przyrodniczym we wrocławiu. Było to już jego trzecie usg, poprzednie dwa robione były w lecznicy. Także i to trzecie usg nie wykazało niczego konkretnego. Poza znacznych rozmiarów śledzioną jak na kota, niewidocznym przewodem trzustkowym który albo jest bardzo krótki albo nie był widoczny z powodu pewnej ilości pokarmu w brzuchu kota. Usg nie wykazało także chłoniaków, których było podejrzenie. Dodatkowo kotek miał robione rtg klatki piersiowej i brzucha, tutaj także brak jakichkolwiek zmian. Jedyne co zasugerował doktor wykonujący usg na uniwersytecie przyrodniczym to możliwe zatrucie kota kwiatami domowymi. I owszem, miało miejsce rzadko ich podgryzanie przez kota. Obecnie zwierzę dostaje 7 dniową kurację antybiotykową oraz kroplówki z nacl. Jest osłabione, poleguje, ale reaguje na bodźce w postaci zabawek. Czy jeśli hipoteza związana z kwiatami byłaby słuszną, to oprócz antybiotyków, można zastosować jakieś odtrutki?

Odpowiedź

Witam,


Szczerze mówiąc to zatrucia kwiatami u kotów zdarzają się dosyć często, ale zwykle objawy kliniczne, które występują w przebiegu takich zatruć to wymioty, biegunki, przyspieszona akcja serca, dusznosci etc. Wszystko zależne jest oczywiście od rodzaju toksyny, ale zwykle są to objawy ostre, pojawiające się kilkanaście, kilkadziesiąt minut po spożyciu trucizny - i dodatkowo w żadnym wypadku nie pomógłby wtedy steryd. Część badań składa się jednak w dość interesującą całość. Tak jak wcześniej wspominałem podwyższony poziom eozynofili może być związany z zarobaczeniem lub reakcją nadwrażliwości (alergią). W przebiegu chorób autoimmunologicznych, kiedy organizm kieruje się przeciwko sobie samemu bardzo często dochodzi do wzrostu eozynofilii i właśnie powiększenia śledziony. Nazywa się to zespołem hipereozynofilowym i charakteryzuje się hipoplazją szpiku (może właśnie stąd spadek leukocytów oraz płytek krwi), powiększeniem śledziony oraz eozynofilią obwodową (wzrost w badaniu morfologicznym). W takim przypadku steryd na pewno byłby rozwiązaniem korzystnym, ale prosze pamiętac, że nie rozwiązuje on przyczyny choroby i zwierzak nie może brac go całe życie. Często w przebiegu chorób autoimmunologicznych zaleca się usunięcie sledziony, ale hipoplazja szpiku jest przeciwwskazaniem do takiej procedury. Także tak jak mówiłem, problem jest o wiele bardziej złożony.

  • Odpowiedzi udzielił:

    Konsultant portalu vetopedia.pl