Potrącona sunia

Witam! W sobotę miną 3 tygodnie od wypadku mojej suczki rasy shih-tzu, wpadła pod samochód :(((. Od razu po wypadku zrobiono zdjęcie, okazało się że ma złamany kręgosłup, po dwóch dniach od zdarzenia, zrobionym tomografie i rezonansie okazało się że operacja jest bez sensu bo mała ma przerwany trzon. Już nigdy nie będzie chodzić. Po 9 dniach przebywania w klinice wróciła do domu, zdecydowaliśmy jej nie usypiać i spróbować o nią powalczyć. Powiedziano nam o możliwości wózka dla pieska. Suczka oddaje mocz na podkłady i trzeba jej robić lewatywę. Ma niewielkie czucie w jednej z tylnych łapek no i w przednich oczywiście. Nie widać żeby cierpiała tzn nie piszczy z bólu, próbuje dzwigac się na przednich łapkach, normalnie je i pije. Zastanawiamy się tylko czy takie funkcje jak oddawanie moczu i kału mogą wrócić do normalnego stanu, tzn czy wyprowadzana na wózku bedzie sama się załatwiać? Jeśli nie to czy że sika pod siebie nie uwłacza jej? Czy ona się z tym dobrze czuje. Mamy mieszane uczucia. Śpi z nami w łóżku, widać że tak jak lubiła się przytulać to dalej turla się jak najbliżej nas, gdy coś chce to daje znać, nawet gdy zrobi siku to przesuwa się i daje znak. Natomiast gdy wychodzimy z nią na dwór i układamy ją na trawie to nie robi siku. Wiem że to jeszcze za wcześnie ale czy są nadzieje że będzie lepiej? Czy ona będzie szczęśliwa na takim wózku, czy na pewno będzie chciała na nim jezdzić? Prowadzona przez nas w specjalnym usztywnieniu na smyczy nie chce maszerować przednimi łapkami, prędzej poruszy się sama ciągną pupę za sobą. Prosze o poradę jakąkolwiek ponieważ to bardzo trudna sytuacja.

Odpowiedź

Witam Państwa;


Odnośnie powrotu funkcji załatwiania potrzeb fizjologicznych: aktualny stan psa zna lekarz prowadzący i na jego podstawie może wnioskować o rozwoju sytuacji. Podpowiem jednak dodatkowy kierunek - proszę rozważyć skorzystanie z zabiegów akupunktury, gdyż w tego rodzaju sytuacjach może okazać się niezwykle pomocna (jeśli nie przełomowa, oczywiście zależy to od konkretnej sytuacji - co należy podkreślić).


Zagadnienia zoopsychologiczne: tu posłużę się przykładem psa, który przemieszcza się na wózku od dobrych paru lat i nie było by w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że uczestniczy wraz z opiekunką w zawodach Pucharu Polski w Dogtrekkingu - czyli biegu na orientację na czas po górskich trasach (beskidy, karkonosze) pokonując każdorazowo od 25 do 45-50 km. Za każdym razem, gdy się spotykamy proszę mi uwierzyć zarówno na starcie jak i na mecie wyraz pyska świadczy pozytywnie o stanie psychicznym zwierzęcia (że tak powiem "szczęście się na nim maluje"). Oczywiście jest to tylko przykład lecz pewne jest to, że zwierzęta mają ogromną wolę życia (czasem większą niż ludzie) a czy taka sytuacja jest dla psa uwłaczająca? Wiem jedno inne psy będą ją traktować zupełnie normalnie. Jeśli będzie towarzyska i wesoła z pewnością nie będą się zastanawiać "czemu ona ma kółka zamiast łap" zwyczajnie zaproszą ją do zabawy.


Pozdrawiam. K. G