Ataki agresji

Witam. 5 dni temu przygarnęłam ze schroniska 6 letniego kocura kastrata. W schronisku był ok. 3 tygodnie oddany przez właścicieli, kot wystraszony, apatyczny, wycofany, karmiony "na siłę", objawy kalciwirozy, dwie duże opryszczki na języku, ropiejący pyszczek. Przywieziony do domu od razu zaczął się ocierać , mruczeć, domagać głaskania, spał na kolanach. Do jedzenia trzeba było namawiać, ale jadł sam. Po dwóch dniach zaczął przejawiać agresję wobec swojego ogona. Przysypiał mi na kolanach, mruczał i nagle zerwał się - na 4 sztywne łapy i zaatakował swój ogon sycząc. Po chwili przeszło. Następnego dnia wizyta u weterynarza, kot odwodniony - dostał kroplówkę i kilka zastrzyków- żadnej agresji, tylko wtulał się we mnie. Na badanie kwrwi musiała zabrac do innej kliniki, przy badaniu już pogryzł weterynarza, został na noc w szpitalu, kolejne 2 kroplówki, był dosyć agresywny. Po zabraniu do domu znowu mruczenie, ocieranie się, drzemka na moich kolanach. I nagle znowu atak na ogon - z tym, że po chwili agresja skierowana przeciwko mnie - syczy i warczy. Po kilkunastu minutach znowu wraca na kolana, takie ataki były jeszcze dwa. Dzisiaj rano przyszedł żeby go pogłaskać, zjadł śniadanie i zaraz potem zaczął na mnie syczeć i warczeć. Siedzi zamknięty w jednym pokoju, w którym nic się nie zmieniło od przywiezienia go, przed atakiem żadnych zewnętrznych przyczyn typu hałas itp. Brak innych domowników. Próbowałabym przeczekać te ataki agresji, gdyby nie fakt, że nie chce pić - muszę dopajać go strzykawką, zwłaszcza że ma za dużo mocznika we krwi. Jak może być przyczyna w przypadku kota, który po przywiezieniu nie był agresywny, a z obserwacji schroniskowych wynikało, że jest to kot lękliwy, a nie agresywny (bał się innych kotów, wybiegu na otwartej przestrzeni itp).

Odpowiedź

Kot ostatnio sporo przeszedł. Z domu, w którym przebywał 6 lat ( prawdopodobnie sam) trafił do schroniska, gdzie jest hałas, dużo zwierząt i przede wszystkim zupełnie obce otoczenie. Po 3 tygodniach trafił do nowego domu, skąd zaraz został zabrany na leczenie w kilka różnych miejsc, a wiadomo, ze większość zabiegów diagnostycznych i leczniczych przy proteście zwierzęcia wykonywanych jest na siłę ( przytrzymanie zwierzecia ). W takiej sytuacji wylękniony kot bedzie reagował agresywnie. Nawet jeśli kot przebywa w jednym pokoju, to proszę zauważyć, że dopiero od 5 dni i to z przerwami na przejazdy do lekarza. Koty bardzo długo przyzwyczajają się do nowego otoczenia ( czasami miesiącami). Nieco inną kwestią jest atak na ogon. Oczywiście takie zachowanie może nasilić się pod wpływem w/w stresów, jednak mogło już występować wcześniej. Na początek dobrze byłoby wzbudzić w zwierzęciu poczucie bezpieczeństwa ( preparat Felliway, cisza i spokój ze strony właściciela, jak najmniej manipulowania przy kocie - oczywiście w miarę możliwosci ). Jesli kot wyciszy i po ok miesiącu ataki na ogon nadal będą wystepowały z podobną częstotliwością lub większą, trzeba będzie wejść z lekami p/depresyjnymi.

  • Odpowiedzi udzielił:

    Konsultant portalu vetopedia.pl