Psi psycholog - zachowanie psa

Luna jest półroczną beagielką, z nami jest od miesiąca. Warunki, w jakich prowadzona była "hodowla" był dla mnie przerażające - brudny, zabłocony odgrodzony siatką kawałek podwórka ze składowiskiem różnych rzeczy, z wejściem do "chlewika", z rozwleczona słomą. |pies bardzo radosny, chętny do kontaktu z ludźmi, natomiast jego matka - zdaje się że znów ciężarna, zastraszona, z podkulonym ogonem, z daleka nas oszczekiwała. Wydawało mi sie zawsze, że beagle sa radosnymi psami. . . W tej hodowli były jeszcze shi-tzu, westy i labradorka, wszystkie ze szczeniakami - podobno jest to hobby pani prowadzącej tę hodowlę. Słoma w budach !!!! (shi-tzu i westy w budzie i ze słomą w sierści. . . ) dlatego, żeby psy nie rozwlekały. . . Piesek po wypuszczeniu zza płotu wybiegł jak szalony, pani zaczęła go gonić, przewrócił sie na plecy - komentarz pani - on tak sie bawi. . . Po powrocie do domu (pies karmiony kaszą, ponieważ stres spowodował wymioty. . . ) przypadkiem odkrylismy, że musiał byc bity - córka poprawiała włosy ręką, piesek wystarszony przylgnął do podłogi. . . Wychodzenie z domu do dzis jest męczarnią, nie reaguje jak każdy pies na hasło spacer, a wręcz ucieka. . . Za progiem mieszkania jest już ok. Na widok starszych panów boi się, wieczorem wystraszył się ludzi ciągnących dzieci na sankach i juz mam problem z chodzeniem w tamto miejsce, ma swoje trasy, nie lubi zmian, biega cały czas z nosem przy ziemi (beagel - może one tak mają. . . ), nie za bardzo chce się bawić, tak jak to robi szczeniak, w domu chętniej podejmuje zabawę. Do domu wraca chętnie. Mamy kotkę, która z poprzednim pieskiem (jamniczką) żyła w ogromnej komitywie, teraz jest problem, ale już coraz mniejszy - nowy pies wszedł na jej teren :))
chciałabym prosić o jakieś wskazówki pomocne w uspokojeniu luny na zewnątrz domu, w opanowaniu strachu przed ludźmi, zwłaszcza odśnieżającymi - potworny lęk z drżeniem mięśni. . . Zdaję sobie sprawę, że te jej problemy wynikają z jej "dzieciństwa", prawdopodobnie psiaki trzymane dla zarobku ludzi widziały tylko w porze karmienia. . . Weterynarza tez raczej rzadko - luna miała straszne zapalenie uszu. . . To jest nasz kolejny pies, poprzednie dwa odeszły w wieku ponad 12 lat. . . Więc mamy jakieś doświadczenie z psiakami. Pozdrawiam, ewa

Odpowiedź

Droga Pani!
Po pierwsze proszę napisać wniosek do lokalnego Powiatowego Lekarza Weterynarii i zgłosić tą hodowlę, gdzie zwierzęta najprawdopodobniej są przterzymywane w warunkach podchodzących pod art. 6 Ustawy o ochronie zwierząt czyli znęcanie się nad zwierzętami.
Co do pieska:
1. długa droga do sukcesu
2. piesek potrzebuje dużo ciepła i miłości
3. minie kawał czasu zanim poczuje się bezpieczny - i tak do końca złe doswiadczenia z lat szczenięcych sprawiły że do końca życia będzie w mniejszym bądź większym stopniu nieufny do ludzi
4. wyprowadzać psa na krótkie spacery (kupka, siusiu i zaraz do domu - z tego co Pani opisuje tu czuje się w miarę bezpiecznie)
5. stopniowo wydłużać spacery - tu Pani obserwacja jest kluczem do sukcesu
6. na spacerach często psa głaskać - dać mu do zrozumienia, że Pani jest przy nim i zawsze może na Panią liczyć
7. zwiększanie poczucia bezpieczeństwa to klucz do sukcesu
8. na takiego psa nie wolno krzyczeć, mówić podniesionym głosem, czy go strofować - tu radzę stosować metodę nagrody za zachowanie jakiego Pani oczekuję
9. chodzić z nim prze pewien czas tymi samymi trasami, stopniowo urozmaicać trasę
10. wiosna, lato - puszczać psa na łąkę ale z dala od ludzi i maszyn, nie dopuścić do utraty kontaktu wzrokowego
Piesek jest do ułożenia ale wymaga to niestety czasu.

Pozdrawiam

  • Odpowiedzi udzielił:

    Konsultant portalu vetopedia.pl