Agresywny szynszyl

Od ok. Roku czasu mam szynszyla-samca, ma ok. 1, 5 roku życia. Od mniej więcej 3 tygodni szynszyl stał się bardzo agresywny, jego agresja narasta. Co ciekawe, w zasadzie atakuje tylko mnie-jestem jedyną kobietą w domu. Nie wiem co z tym zrobić, kocham zwierzątko ponad wszystko. To ja opiekuję się nim, karmię, nie brakuje mu nawet ptasiego mleka, ma wszystko od karmy, poprzez kąpiele, kolby, gałązki , sianko, kostki wapienne, biega wolno po mieszkaniu codziennie przez ok. 5-6 godzin. Kiedy popołudniu go puszczam z klatki-kiedy tylko się obudzi-przez ok. Godzinę, dwie skacze sobie spokojnie, później dostaje jakiegoś powera, rozpędza się do niewiarygodnych prędkości, rzuca mi się pod nogi kiedy idę /kilka razy omal go nie zdepnęłam!/, zaraz potem zaczyna rzucać się na moje nogi i gryźć. Co więcej-któregoś dnia tak mnie przeraziła jego furia, że by się obronić, musiałam zdjąć klapkę z nogi i uderzyć jumpera w pupę. Myślałam, że to go trochę powstrzyma, ale nie odniosło żadnego skutku. Boję się już go puszczać z klatki, bo wiem, że znowu będzie się na mnie rzucał, a absolutnie nie jestem w stanie bić zwierzątka-tamten klaps mocno przeżyłam i mam potworne wyrzuty sumienia. Nie wiem co się dzieje, fizycznie nic mu nie dolega, w domu jest raczej spokojnie, choć są dzieci-ale nie małe /12 i 16 lat/. Nie wiem, czy to może być jakaś szynszylowa agresja mająca swoje podłoże w braku samicy i dlatego atakuje akurat mnie? Czy też coś innego? Jeśli to brak partnerki-to co robić? Nie jestem w stanie narazie zapewnić mu samiczki. Bardzo proszę o pomoc, bo boję się już go wypuszczać z klatki, boję się nawet włożyć rękę do klatki by dać mu jeść, na sam mój widok jumper rzuca się na klatkę jak opętany, szczeka, prycha, kaszle-gotów klatkę rozwalić, ale muszę go puszczać, bo zwierzątko zamknięte jest nieszczęśliwe i może być jeszcze gorzej, a nie wyobrażam sobie, że miałby od nas odejść. Czy kastracja szynszyla jest możliwa i dałaby jakiś pozytywny skutek w tej sytuacji? A może jest jakieś inne wyjście? Proszę o pomoc.

Odpowiedź

Na początek działania "prewencyjne":
- sugeruję zmienić harmonogram wyjść z klatki: częściej, ale krócej - czyli po 1-2 godz. Od wypuszczenia mały wraca do klatki (po około 1-1, 5 godz. Można go znów wypuścić)
- może pani spróbować, aby przez najbliższy czas (około 1-2 mies. ) podstawowe obowiązki typu karmienie, sprzątanie klatki itp. Przejęła męska część rodziny
- można spróbować podawać mieszankę ziół uspokajających
należy jednak liczyć się ze wskazaniem do zabiegu kastracji jeśli ataki agresji nie będą maleć lub ulegną nasileniu. W opisanym przypadku właściwie wykonany zabieg kastracji mógłby pozytywnie (wyciszająco) wpłynąć na zachowania agresywne zwierzęcia. Pozdrawiam

  • Odpowiedzi udzielił:

    Konsultant portalu vetopedia.pl