Zdjęcie poglądowe
Ecky_Rollatorfotograf
Uwaga, wysokie temperatury!
Sprawdź lokalną prognozę pogody

Atak psa w Bielawach na dziecko

Do szpitala w Koninie trafił 11-letni chłopiec z poważnymi obrażeniami prawej nogi po ataku dużego psa. Informację o tym zdarzeniu zamieścił na Facebooku sołtys wsi Posada, Kazimierz Król, który podkreślił, że takie wypadki nie powinny się zdarzać. Sołtys zaapelował do właścicieli psów, szczególnie tych większych i groźnych, aby zawsze wyprowadzali je na mocnej smyczy i z kagańcem.

Do niebezpiecznego incydentu doszło 30 czerwca w Bielawach, co potwierdziła również konińska policja. Gdy funkcjonariusze z Goliny przybyli na miejsce, chłopiec był już pod opieką ratowników medycznych, którzy przetransportowali go do szpitala.

Z relacji sołtysa wynika, że duży pies biegał bez nadzoru, kagańca i smyczy. Zwierzę dotkliwie pogryzło 11-latka, który jeździł na deskorolce w pobliżu budującego się, nieogrodzonego domu. Opiekun psa, który przebywał na tej posesji, spuścił go ze smyczy, co pozwoliło zwierzęciu biegać swobodnie. Dzięki szybkiej reakcji sąsiadów udało się uratować dziecko, które natychmiast trafiło do szpitala. Operacja uszkodzonej nogi trwała około 2 godzin i dzięki wysiłkom chirurgów udało się uratować kończynę. Chłopiec jednak wciąż cierpi i przeżywa traumę, a zamiast wakacji, musi leżeć z nogą na wyciągu.

Pies został zabrany na obserwację, a właścicielowi grozi kara do 3 lat więzienia.