Avatar skopiował z natury

W morskich głębinach, gdzie wszystko teoretycznie powinno być skryte w wiecznej ciemności spowodowanej przez toń wody, coś potrafi rozświetlić przestrzeń wokół siebie delikatnym blaskiem, który z daleka przypomina migotanie ogników.

Jest to bioluminescencja, emisja delikatnych snopów światła produkowanych przez reakcje chemiczne niektórych specjalnych organizmów. Mogą to być meduzy, ryby, bakterie, algi, a także mikroskopijne komórki fitoplanktonu czy pewne grupy głębinowych rekinów, wszystkie posiadające zdolność przyciągania uwagi poprzez przekształcanie energii chemicznej swoich procesów metabolicznych w promienie świetlne.

Bioluminescencja w głębinach może być zasobem, pułapką lub jawnym zaproszeniem do rozmnażania, ale pytanie, które nieustannie zadają sobie naukowcy eksplorujący głębiny, brzmi: kiedy ta zdolność ewoluowała po raz pierwszy i kto wprowadził światło po raz pierwszy w serce najgłębszych ciemności?

Odpowiedzi na to pytanie dostarcza zespół naukowców z różnych części świata, którzy właśnie opublikowali artykuł w czasopiśmie Proceedings of the Royal Society B: Biological Sciences.

Według nich, bioluminescencja została wprowadzona około 94 razy w drzewie życia, chociaż najstarsze jej pojawienie się datuje się na 540 milionów lat temu, dokładnie w okresie kambryjskim.

Pierwszymi, którzy wykształcili tę zdolność, były ośmiornice koralowe, klasa koralowców, która żyje do dziś i do której obecnie należy 3 500 gatunków. Te starożytne stworzenia od początku wielokomórkowości zamieszkiwały dno oceaniczne i stały się przodkami wielu późniejszych stworzeń.

Wynalezienie bioluminescencji przez ośmiornice koralowe wyprzedza o 273 miliony lat pojawienie się kolejnego organizmu zdolnego do przeprowadzania tych samych reakcji, ostrakoda z grupy Cypridinidae, który używał światła do komunikacji. Jednak powód, dla którego ośmiornice koralowe wyewoluowały bioluminescencję, pozostaje tajemnicą i nie jest jasne, co skłoniło je do emitowania światła, gdy są zakłócane.

Spektakl oferowany przez te organizmy często zaskakuje naukowców, tak że od kilku dekad jedna z gałęzi popularyzacji nauki i biologii morskiej specjalizuje się w tworzeniu dokumentów poświęconych temu tematowi, tworząc filmy, które zainspirowały również wielkich twórców kina, takich jak James Cameron.

Podczas tworzenia swoich obcych stworzeń w Avatarze, kanadyjski reżyser przyznał, że bezczelnie "kopiował" naturę, a bioluminescencja dostępna w oceanach Pandory przestrzega tych samych praw chemiczno-ewolucyjnych, które obowiązują organizmy morskie na Ziemi.

Aby jednak zobaczyć spektakl bioluminescencji morskiej, nie zawsze trzeba schodzić w morskie głębiny czy do sali kinowej. Czasami gęste skupiska bioluminescencyjnego planktonu docierają do powierzchni morza podczas okresu rozrodczego. W takim przypadku każde zwierzę lub obiekt zdolny do poruszenia wody, w której unoszą się te stworzenia, może skłonić je do emitowania delikatnego snopu światła, co prowadzi do powstania niesamowitego widowiska

Data pierwszej publikacji artykułu: 2024-07-19
Jeśli martwi Cię stan Twojego pupila i szukasz informacji w internecie, pamiętaj, że żadna porada online nie zastąpi wizyty u lekarza weterynarii. Tylko specjalista, po dokładnym zbadaniu zwierzaka, może postawić właściwą diagnozę i zalecić odpowiednie leczenie. Nie zwlekaj – zdrowie Twojego pupila jest najważniejsze!