Hipopotamy Escobara
Pablo Escobar był jednym z największych handlarzy narkotyków w nowoczesnej historii. Pomimo że zginął 2 grudnia 1993 roku, Escobar nadal wyrządzał szkody kolumbijskiej gospodarce i bioróżnorodności także po swojej śmierci, nie tylko za pośrednictwem lojalnych członków swojej organizacji, którzy kontynuowali podział handlu narkotykami i toczyli brutalne wojny uliczne, ale również poprzez swoje domowe zwierzęta: hipopotamy.
Escobar sprowadził te zwierzęta z Afryki do Kolumbii na początku lat osiemdziesiątych, u szczytu swojego imperium jako "król narkotyków". Uważał je za ciekawe zwierzęta i symbol samej potęgi natury. Chcąc je mieć blisko siebie, umieścił je na terenie swoich posiadłości, gdzie zlecił budowę specjalnych basenów do ich utrzymania.
Kiedy agenci DEA odkryli, że Escobar trzymał hipopotamy w swoim ogrodzie, byli zaskoczeni, że postanowił stworzyć dla nich warunki, których nie mogłyby zapewnić nawet niektóre ogrody zoologiczne.
Od początku lat dziewięćdziesiątych hipopotamy te przetrwały w Kolumbii po tym, jak zostały uwolnione przez ludzi Escobara, powodując ogromne szkody w systemach rzecznych i lokalnej bioróżnorodności.
Ponieważ nie były rodzimymi zwierzętami w Ameryce Południowej, przez lata próbowano je kontrolować jako gatunek inwazyjny, jednak w przeciwieństwie do innych zwierząt zyskały sympatię części lokalnych społeczności i biologów, ponieważ same również były ofiarami szaleństwa Escobara.
Z uwagi jednak na fakt, że utrzymanie ich w zoo lub przeniesienie z powrotem do Afryki byłoby trudne i kosztowne (chodzi o 166 zwierząt, które swobodnie przemieszczają się po kraju, ważących ponad 2 tony), w tym tygodniu Sąd Administracyjny w Cundinamarce dał Ministerstwu Środowiska trzy miesiące na opracowanie "przepisów przewidujących środki na rzecz wyeliminowania tego gatunku".
Aby uniknąć kar pieniężnych, spodziewa się, że ministerstwo zatwierdzi polowania na te wielkie ssaki do końca października, co jednak może wywołać wiele kontrowersji wśród obrońców zwierząt na całym świecie.
Już w zeszłym roku rząd kolumbijski został oskarżony przez obrońców zwierząt o nieumiejętne zarządzanie sytuacją po pierwszej próbie sterylizacji, która nie przyniosła oczekiwanych rezultatów.
"Musimy jednak coś zrobić, jeśli nie chcemy, aby te zwierzęta nadal powodowały szkody i wypadki" - tłumaczyli w zeszłym roku technicy ministerstwa obrońcom zwierząt. "Hipopotamy są nawet w stanie zmienić samą strukturę rzek i jezior, a w naturze są jednym z najbardziej przerażających i niebezpiecznych gatunków".