Życie pod ciśnieniem
Życie w najgłębszym miejscu na powierzchni Ziemi nie jest łatwe — dowodem na to są organizmy, które przetrwały w Rowie Mariańskim, oceanicznej depresji położonej w północno-zachodniej części Oceanu Spokojnego.
Życie tam jest niezwykle trudne i wiąże się z koniecznością przyjęcia stylu życia, który w innych warunkach byłby całkowicie nie do przyjęcia. Największym problemem jest ogromne ciśnienie wywierane przez słup wody, które zmusiło organizmy do wykształcenia unikalnych struktur szkieletowych, bardzo powolnego metabolizmu oraz szeregu drobnych adaptacji niespotykanych u innych organizmów morskich.
Nowe badanie, opublikowane 6 marca na łamach czasopisma Cell, wykazało, że niemal wszyscy mieszkańcy Rowu Mariańskiego mają wspólną, niezwykle rzadką mutację genetyczną, która umożliwia im bezpieczne kopiowanie i ekspresję DNA w ekstremalnych warunkach, które teoretycznie sprzyjałyby powstawaniu licznych błędów.
Aby dojść do tego odkrycia, naukowcy przeanalizowali DNA 11 gatunków ryb, które żyją wyłącznie na głębokości 6000 metrów. Do eksploracji tych głębin badacze wykorzystali łodzie podwodne i niewielkie zdalnie sterowane pojazdy, jedyne środki zdolne wytrzymać tak ogromne ciśnienie. Warto dodać, że Rów Mariański jest tak głęboki, że dotarło na jego dno zaledwie kilka osób — wśród nich reżyser Titanica i Avatara, James Cameron.
Porównując genomy ryb zamieszkujących głębiny, naukowcy odkryli, że wspomniana mutacja pojawiła się co najmniej dziewięć razy w różnych miejscach drzewa filogenetycznego — niezależnie w różnych rodzinach ryb. Jest to klasyczny przykład ewolucji konwergentnej, wymuszonej przez ekstremalne środowisko, w którym te zwierzęta muszą żyć.
Co więcej, badanie wykazało obecność różnych rodzajów zanieczyszczeń chemicznych na dnie Rowu Mariańskiego, co świadczy o tym, że nawet te odległe ekosystemy są zagrożone przez nieodpowiedzialne działania człowieka.