2018-11-30 12:20

Wścieklizna - wciąż realne zagrożenie

Wścieklizna jest groźną, śmiertelną chorobą. Występuje również pod nazwą „wodowstręt”. Źródłem zakażenia wścieklizny są chore zwierzęta. Wśród nich najczęściej można wymienić psy, nietoperze i dzikie zwierzęta mięsożerne. W artykule omówione zostały objawy kliniczne, które występują u zarażonego osobnika oraz to jakie jest postępowanie w kierunku zwalczania wirusa.

Wrażliwość na zakażenie wirusem wykazują wszystkie zwierzęta stałocieplne. Wścieklizna występuje na całym świecie, jednak część obszarów jest wolna od tej choroby - są to oddzielone od stałych lądów wyspy np. Nowa Zelandia, Japonia, Hawaje. Należy zaznaczyć, że życie na wyspie nie daje gwarancji uniknięcia ewentualnej epidemii wścieklizny. Na poziom ryzyka ma wpływ globalizacja i dużo większa możliwość przemieszczania się zwierząt i ludzi. Wszystko to może zwiększać ryzyko przeniesienia się choroby nawet na duże odległości. Wścieklizna jest zoonozą, którą można zarazić się poprzez pokąsanie przez chorego osobnika. W większości wirus wydalany jest ze śliną. Możliwe jest również zakażenie drogą aerozolową oraz poprzez spożycie zainfekowanych wirusem tkanek czy mleka. Okres inkubacji choroby to najczęściej 2-3 miesiące od chwili zakażenia wirusem. W literaturze podaje się, że proces ten może trwać od 2 tygodni do nawet 6 lat.

W Polsce od 1948 roku obowiązkowe jest szczepienie psów na wściekliznę. Jako, że psy były głównym rezerwuarem wirusa dla człowieka, po wdrożeniu w życie szczepień zaobserwowano znaczny spadek występowania wścieklizny wśród zwierząt domowych. Dodatkowym czynnikiem wpływającym na ograniczenie tej choroby w otoczeniu są regularne, doustne szczepienia lisów. Można zadać sobie pytanie, w jaki sposób są szczepione dzikie zwierzęta takie jak lisy. Na obszarach potencjalnego zagrożenia, czyli w lasach rozrzucane są z samolotów specjalnie przygotowane porcje mięsa ze szczepionką. Z racji tego, że lisy są najpowszechniej występującymi w Polsce dzikimi mięsożercami, do tego wyposażonymi w bardzo dobry węch, to do nich ma szansę trafić przeważająca część szczepionek. Biorąc pod uwagę fakt, że ilość przenoszących wściekliznę zwierząt spadła, nie można mówić o całkowitym wyeliminowaniu tej choroby. Wciąż niestety zdarzają się sporadyczne przypadki wykrycia wirusa wścieklizny u zwierząt.

Objawy kliniczne

Najczęściej wyróżnia się trzy fazy: prodromalną, podniecenia oraz porażenia. Czasem fazy mogą się nakładać na siebie, powodując, że przebieg wścieklizny będzie nietypowy.

Pierwsza faza - prodromalna trwa 2-3 dni u psów, u kotów zaś 1-2 dni. Najczęściej pojawia się podwyższona temperatura. Zwierzęta wylizują i wygryzają miejsce pokąsania. Kolejnym objawem jest zmiana zachowania, brak apetytu, apatia, mogą pojawić się wymioty oraz rozszerzenie źrenic.
Druga faza – podniecenia trwa do 7 dni. W tym okresie zaobserwować można lęk, nadmierne pobudzenie, przeczulicę, wokalizację, drgawki, agresję oraz ślinotok. Może pojawić się spaczony apetyt.
Trzecia faza – porażenia trwa od 1-10 dni. W tej fazie dochodzi do porażeń wiotkich, dotyczy to w dużej części pogryzionych kończyn. Porażenia mogą dotyczyć również krtani, gardła czy mięśni twarzy, w tym wypadku można zaobserwować opadanie żuchwy. W ciągu tygodnia od wystąpienia powyższych objawów dochodzi do rozwoju śpiączki i śmierci.

Obserwacja zwierząt w kierunku wścieklizny

Obserwacja zwierząt pod kątem podejrzenia wścieklizny trwa 15 dni. Decyzję w tym kierunku wydaje Powiatowy Lekarz Weterynarii.

Obserwacja może zostać przeprowadzona na trzy sposoby:
• stacjonarnie – izolatka w wyznaczonym miejscu,
• w miejscu przebywania zwierzęcia z zachowaniem odpowiednich warunków związanych z izolowaniem zwierzęcia przez opiekuna,
• w sytuacji, gdzie zwierzę zostaje doprowadzane do miejsca przeprowadzania obserwacji.
W trakcie obserwacji lekarz weterynarii dokładnie obejrzy zwierzę i wyznaczy datę kolejnej wizyty.

Postępowanie i zwalczanie

Z uwagi na fakt, że wścieklizna jest chorobą śmiertelną dla ludzi i zwierząt, każdorazowe podejrzenie zwierzęcia o zakażenie wirusem powinno zostać zgłoszone do Powiatowego Inspektoratu Weterynarii. Za sytuację, w której zakłada się ryzyko zakażenia wirusem wścieklizny, uznaje się każdą sytuację ugryzienia człowieka przez zwierzę. Zwierzęta w trakcie obserwacji nie powinny być leczone.

W ramach programu przeciwdziałania wściekliźnie, wytyczono trzy kierunki działania:
• trafną i szybką diagnozę choroby,
• uodparnianie ludzi zagrożonych zakażeniem,
• działania profilaktyczne przeciw wściekliźnie w ekosystemie.

Zgodnie z obowiązującym prawem psy podlegają obowiązkowi corocznego szczepienia przeciwko wściekliźnie. Dodatkowo warto, aby właściciele kotów wychodzących również takie szczepienia zastosowali. Nie są one obowiązkowe, jednak lekarze weterynarii zalecają je ze względu na podwyższone ryzyko infekcji wirusem.

Podstawa prawna

Szczegóły szczepienia psów w kierunku wścieklizny reguluje Ustawa o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt. Artykuł 56 wyżej wskazanej ustawy mówi, że:
1. Psy powyżej 3 miesiąca życia na obszarze całego kraju oraz wolno żyjące lisy na wyznaczonych obszarach podlegają obowiązkowemu ochronnemu szczepieniu przeciwko wściekliźnie.
2. Posiadacze psów są obowiązani dopilnować przeprowadzenia szczepień swoich psów przeciwko wściekliźnie w terminie 30 dni od dnia ukończenia przez psa 3-go miesiąca życia oraz kolejne szczepienia wykonać nie rzadziej niż co 12 miesięcy od dnia ostatniego szczepienia.
3. Szczepienia psów przeciwko wściekliźnie są wykonywane przez lekarzy weterynarii jako jedna z usług świadczonych przez nich w zakładach leczniczych dla zwierząt.
4. Psy poddane szczepieniu podlegają wpisowi do rejestru prowadzonego przez lekarza weterynarii wykonującego usługę podania szczepionki. Ten sam lekarz weterynarii właścicielowi zwierzęcia wydaje zaświadczenie o wykonaniu szczepienia i dokonuje wpisu w paszporcie, jeśli zwierzę posiada paszport.

Warto pamiętać, że szczepienia psów przeciwko wściekliźnie są obowiązkowe. Uchylanie się tego obowiązku podlega karze grzywny.

Popularne teraz

Komentarze