Grzechy główne lekarzy weterynarii

Lekarz weterynarii to osoba powszechnie uznawana za najbardziej kompetentną w zakresie opieki i ochrony zdrowia Naszych pupili.
Każdy weterynarz powinien dbać o zwierzę i zajmować się nim w taki sposób, w jaki pozwalają mu na to w pełni jego umiejętności i nabyte dotychczas doświadczenie.
Zdarzają się jednak przypadki, kiedy opiekunowie zwierząt po odbytej wizycie w przychodni weterynaryjnej, mają wiele zastrzeżeń, co do czynności (lub ich braku) wykonywanych przez lekarzy.

0
udostępnień

Podobnie jak artykuł 16 grzechów głównych klientów gabinetów weterynaryjnych ten artykuł ma za zadanie pomóc w komunikacji i wzajemnym zrozumieniu lekarzy weterynarii i opiekunów zwierząt.

Wszystkie, opisane tu sytuacje pochodzą z komentarzy użytkowników lecznic, nadesłanych na naszą skrzynkę mailową oraz komentarzy pod artykułem o grzechach właścicieli zwierząt.

Przedstawiają one subiektywne opinie. Są jednak na tyle istotne, że warto się z nimi zapoznać.

Ogólnikowe informowanie opiekunów zwierząt o tym, jak powinni postępować ze swoim pupilem, po przebytym zabiegu

Brak szczegółowego poinformowania opiekuna zwierzęcia o tym, na co powinien zwracać szczególną uwagę, w jaki sposób powinien się pupilem opiekować, by nie dopuścić do komplikacji pozabiegowych oraz co jest objawem niepokojącym a co normalnym po zabiegu.

Zalecanie specjalnych diet, w przypadku braku odpowiedniej wiedzy na ten temat

Lekarze weterynarii opierają swoje spostrzeżenia i sugestie na temat zwierzęcych diet na podstawie znajomości fizjologii, patofizjologii oraz zapotrzebowania na substancje odżywcze w stanach patologicznych i nie tylko. Nie każdy weterynarz posiada specjalizację z dietetyki zwierzęcej, więc nie zawsze jest w stanie zalecić stosowanie diety najlepszej dla danego zwierzaka. Owszem, warto w drobnych sprawach podążać za sugestiami lekarzy weterynarii jednak, jeśli Nasz zwierzak jest “poważnym przypadkiem” i wymaga stosowania specjalistycznej diety, wtedy należy udać się do specjalisty, czyli dietetyka zwierzęcego. Pamiętajmy, że brak wiedzy na temat żywienia określonego zwierzaka i złe doradzenie w kwestii żywienia zwierzęcia, może skutkować brakiem efektów leczenia lub w skrajnych przypadkach, nawet pogorszeniem stanu zdrowia!

Niedopuszczanie do głosu opiekuna zwierzaka i niesłuchanie go

Lekarz weterynarii zna się na swoim fachu. Wie, jak zająć się zwierzakiem, potrafi dostrzec objawy i zdiagnozować problem, jednak właściciel, z racji tego, że przebywa z pupilem niemalże cały czas, także zauważa jego niecodzienne zachowania i wszelkie odstępstwa od normy przez co, może dojrzeć coś istotnego, co weterynarzowi po prostu umknęło.

Kategoryzowanie zwierząt na “ważne” i “mniej ważne”, z racji ich rasy, wychowania czy stopnia zadbania

Docierały do nas sygnały o lekarzach, którzy jako pierwsi spieszą z pomocą rasowemu kotu a zaniedbanemu zwykłemu, domowemu kotkowi poświęcają minimum uwagi i traktują je jako “zło konieczne”.

Podawanie sterydów i antybiotyku, bez wyraźnych wskazań

Zarówno sterydy, jak i antybiotyki, są uważane za środki, które należy podawać wtedy gdy korzyści wynikające z ich przyjmowania przeważają nad skutkami ubocznymi , w związku z czym nie należy podawać ich zbyt często, a w szczególności - nie powinno podawać się ich profilaktycznie.

Naleganie na kontynuację leczenia, pomimo ogromnego cierpienia zwierzaka i wysokich kosztów leczenia

W szczególnych wypadkach, kiedy zwierzę jest tak chore, że niemalże nie ma możliwości wyleczenia go (np. choroby nowotworowe), niektórzy weterynarze naciskają na kontynuację leczenia i kolejne, coraz to droższe i wyniszczające chore i cierpiące już zwierzę.

Leczenie zwierzęcia, z którym weterynarz nie ma doświadczenia

Gdy do weterynarza przychodzi Klient ze swoim wężem, jaszczurką czy innym egzotycznym zwierzęciem - lekarz może nie wiedzieć jak odpowiednio się nim zająć i w jaki sposób zdiagnozować problem. Od tego są specjaliści np. od wymienionych powyżej, egzotycznych zwierząt, którzy z kolei nie muszą doskonale znać się na “zwykłych” zwierzakach. Trzeba szczególnie uważać na takie sytuacje, bowiem lekarz bez doświadczenia w leczeniu np. egzotycznego pająka, może zrobić mu krzywdę poprzez chociażby nawet zwykłą nieznajomość jego cech.

Brak empatii i wyczucia

Zwierzę także ma uczucia, odczuwa ból i stres, które są dla niego tak samo problemowe i ciężkie do przeżycia, jak dla człowieka. Nie można pozwalać zwierzęciu cierpieć bardziej, skoro możemy to cierpienie zminimalizować i wykazać się delikatnością i zrozumieniem. Kolejna kwestia, słowa typu “nic nie mogę zrobić, do uśpienia”, rzucane ot tak. O dziwo, takie sytuacje są do nas zgłaszane dosyć często.

Wciskanie Klientom produktów firm, które "sponsorują" gabinet

Nagabywanie Klientów, odwiedzających gabinet ze swoim pupilem, do zakupu drogich karm, preparatów, odżywek firmy której logiem jest obklejony gabinet.

Brak kart informacyjnych odnośnie leczonego zwierzaka

Wielu lekarzy nie wydaje kart informacyjnych lub nie uzupełnia książeczki zdrowia zwierzęcia. W razie zmiany lekarza lub innej potrzeby nie ma skąd pozyskać informacji na temat stanu zdrowia zwierzaka czy przebytych przez niego zabiegów i chorób.

Wydawanie niewybudzonych zwierząt po zabiegach

Otrzymujemy wiele zgłoszeń opiekunów zwierząt , którzy swojego pupila dostali po zabiegu nieprzytomnego, jeszcze niewybudzonego z narkozy.

Przeprowadzanie zabiegów, bez zrobienia wcześniejszych badań

Mających na celu sprawdzenie, czy tego typu zabieg w obecnym stanie zdrowia zwierzaka jest możliwe. (Często niestety sami opiekunowie rezygnują z takich badań).

Nieuprzedzanie opiekuna zwierzęcia o wysokich kosztach, jakie może ponieść

Sytuacje, kiedy po przeprowadzonym leczeniu/zabiegu właściciel zwierzaka dostaje rachunek na bardzo wysoką kwotę są również często nam zgłaszane.

Tłumaczenie objawów i złego stanu zdrowia lękami lub nerwicami

Zrozumiałe jest, że może to być jedna z możliwości, jednak lekarz weterynarii powinien brać pod uwagę także inne opcje, zwłaszcza jeśli nie jest specjalistą behawioralnym.

Niechęć do eutanazji

Klauzula sumienia nie powinna mieć miejsca w sytuacjach, kiedy przypadek określany jest jako nierokujący, bez szans na jakąkolwiek poprawę oraz przede wszystkim, gdy w takiej sytuacji zwierzę cierpi.

Brak dokładnej diagnostyki

Leczenie w ciemno. (Wiemy że opiekunowie zwierząt też często nie chcą ponosić kosztów dodatkowych badań).

Niepytanie o zgodę przed wykonaniem pewnych czynności, za które oczywiście pobierane są dodatkowe opłaty

Lekarz wykonuje pewne działania bez pytania właściciela o zgodę, po czym żąda zapłaty dodatkowej kwoty.

Niesprawdzanie czipów u zwierząt

Wiele osób zajmujących się pomocą zwierzętom skarży się że w przypadku gdy trafiają do gabinetu z nowym zwierzakiem muszą się upominać o sprawdzenie czy zwierzę posiada mikroczip. W przypadku własnych zwierząt też chcieliby raz na jakiś czas się upewnić czy wszczepiony mikroczip prawidłowo funkcjonuje i czy się nie przemieścił.

Nieprzyznanie się do tego, że nie wie się, co dolega zwierzęciu

Odesłanie Klienta do innego specjalisty nie jest niczym niesławnym, wręcz przeciwnie. Każdy doceni fakt, że lekarz sugeruje skuteczniejsze leczenie w innej klinice, a nie leczy go swoimi, okrojonymi lub niewłaściwymi metodami.

Prowadzenie prywatnych rozmów w momencie, kiedy w gabinecie znajduje się pacjent.

Zdarzają się także przypadki prywatnych rozmów nie tylko telefonicznych, ale i osobistych w momencie przeprowadzania zabiegu!

Odmowa wykonania badań, o które prosi opiekun

Czasem właściciel może mieć rację, a badania, o które prosi, rzeczywiście mogą coś wnieść do diagnozy. Jeśli nie, to warto mu to dokładnie wytłumaczyć, by nie wyszedł z gabinetu w przekonaniu że zbagatelizowano jego zwierzaka.

Brak zainteresowania stanem zdrowia zwierzaka, w sytuacji zagrożenia jego życia

Zgłaszane są nam sytuacje, w których klient przyjeżdżając do kliniki w środku nocy, czuje się traktowany jak intruz i odsyłany z kwitkiem.

Bagatelizowanie objawów, zauważanych przez opiekunów zwierząt

Komentarze typu “Nic mu nie jest, jest Pani przewrażliwiona” często pozostawiają u opiekunów zwierząt, ze nie zaopiekowano się nimi właściwie.

Wszystkie przedstawione tu sytuacje wydarzyły się naprawdę i są subiektywną oceną klientów gabinetów weterynaryjnych. Wiele z nich wynika z rutyny i braku dobrej komunikacji pomiędzy lekarzem a opiekunem zwierzęcia.

Jak widać, sporo można jeszcze w tej materii poprawić.

0
udostępnień
oceń
artykuł

Popularne teraz

Komentarze