Kocur z zapaleniem pęcherza?
Mam 3 letniego kocura" dachowca", nie był jeszcze nigdy u wet. Tzn. Nie był odrobaczany, szczepiony, wykastrowany itd. Karmiony jest karmą z puszki wymieszaną z "rzeczami ze stołu" takimi jak: chleb lub ryż lub makaron, czasem daje kotu rosół, kiełbaskę (wiem że źle robię ale mam 5 kotów-rodzeństwo + ich matka i opieka nad tyloma kotami to duży wydatek). Kot w zeszły poniedziałek (21. 06) był nerwowy, miauczał i szukał miejsca do wysiusiania ale nie mógł, jedynie trochę popuszczał krwią. Tego samego dnia zabrałam go do lecznicy gdzie wet nr. 1 omacał kota stwierdzając że kot ma pusty pęcherz i że ma podejrzenie zapalenia pęcherza, dał mu jakieś zastrzyki. Kot po powrocie mógł wreszcie się wysiusiać in nie był nerwowy-zachowywał się normalnie. Miałam przychodzić z kotem przez kolejne dni na wizyty 22, 23, 24. W książeczce zdrowia kota widnieją te daty jedna po drugiej a obok jedno po drugim nazwy leków: simivet 0. 5 , biovetalyn 0. 2, rapidesan-? 0. 3 . Niestety nie mogłam pojechać na drugą wizytę do wet nr. 1 we wtorek (22), udałam się więc do pobliskiego wet. Pana piotra i pokazałam książeczkę, ten stwierdził że nie zna leku simivet i polecił zadzwonić do lecznicy do pierwszego wet. Który to zapisał i spytać co to za lek. Zadzwoniłam. Wet. Nr. 1 (z lecznicy) powiedział że simivet ma w składzie amoxicillinę i pobliski wet. Pan piotr może mu podać inny o tym samym składzie. Jeszcze tego samego dnia (we wtorek 22. 06) wróciłam do wet. Piotra i przekazałam informacje. Dał kotu 3 zastrzyki. Po powrocie do domu kot był jakby osowiały, gorzej się zachowywał niż dzień wcześniej po wizycie u wet. Nr. 1 z lecznicy. Przestraszyłam się, że wet. Piotr dał kotu 3 zastrzyki za jednym razem a może każdy miał być dawany osobno w kolejne dni: 22. 06-simivet, 23-biovetalyn, 24-rapidesan a wszystkie razem mu zaszkodziły!? (to wet. Z małego miasteczka w którym mieszkam i wiem że zajmuje się raczej zwierzętami gospodarskimi z mojej gminy niż domowymi pupilami) następnego dnia w środę (23) nie poszłam do wet. Piotra. Dopiero 24. 06 czyli w czwartek wróciłam do lecznicy ale wet. Nr. 1 nie było, był jego kolega "wet. Nr. 2". Przywiozłam mocz na badanie które wykazało: wynik badania:color: dk. Yellow multistix 10 sg glu negative bil negative ket negative sg 1. 015 blo negative ph 7. 5 pro* 100 mg/dl uro 1. 0 e. U. /dl nit negative leu* large wet. Nr. 2 dał kotu zastrzyk i zapisał synulox 50mg rano 1 tabl i wieczorem 1 tabl. Mówił że kot miał kamienie w pęcherzu i dlatego kilka dni temu posikiwał krwią, że jest za gruby (3 kg) i kazał dawać mu specj. Karmę dla kotów z problemami urologicznymi, 1 saszetkę dziennie, bo musi schudnąć. Dziś (5 dni później) w środę 30. 06 byłam w lecznicy na kontroli (miałam przyjechać w dniu kiedy skończą się tabletki ) tym razem jednak był jeszcze inny wet. - pani "wet. Nr. 3", która stwierdziła że leukocyty i białko się nie zmieniły, zapytała jakie i w jakiej częstotliwości leki zapisał jej kolega z tej samej lecznicy- wet. Nr. 2 i zapisała kotu to samo i w tych samych ilościach, zastrzyku kotu nie zrobiła bo wcześniej dzwoniłam z zapytaniem czy muszę kota przywozić i odpowiedziano mi że nie, wystarczy mocz. Dzisiejsze wyniki: wynik badania:color: dk. Yellow multistix 10 sg glu negative bil negative ket negative sg 1. 020 blo negative ph 7. 0 pro* 300 mg/dl uro 0. 2 e. U. /dl nit negative leu* large zmieniły się: sg, ph, pro, uro wet. Nr. 3 stwierdziła że wysokie wyniki białka i leukocytów wskazują że kot wcześniej musiał chorować i ma niewydolność nerek, uszkodzone nerki czy coś takiego. I to dla tego. Mam przyjechać na kontrolę i badanie moczu 5. 06 czyli w poniedziałek. Mam pytanie: dlaczego leki nie skutkują czy może tak być dlatego że nie karmię kota tak jak zalecono spec. Karmą (daję tę samą karmę co zawsze tylko mniej ale bez tych "rzeczy ze stołu"), czy wszystkiemu winne jest żywienie i kot jest rzeczywiście za gruby? Dlaczego nie ma poprawy?
Zapalenia pęcherza leczą się długo. Bywa, że nie każdy antybiotyk jest skuteczny. Przy braku poprawy warto wykonać badanie bakteriologiczne moczu ( wykazać w nim konkretne bakterie oraz antybiotyki na które te bakterie są wrażliwe). Warto też wykonac badania krwi, aby sprawdzić stan nerek ( mocznik i kreatynina), gdyż faktycznie duża ilość białka jest niepokojąca ( chociaż może to także być wynik dużej ilości leukocytów i bakterii w moczu). Karma specjalistyczna naprawdę pomaga i kot powinien ją dostawać. Jeśli nie moze sobie Pani na nią pozwolić ze względów finansowych, można podawać zakwaszacze moczu ( np preparat Uro-pet). W wynikach badania moczu nie ma nic na temat piasku, kamieni, kryształów, w związku z tym nie diagnozowałabym tu kamieni, a jedynie stan zapalny. Szczerze mówiąc przydałby się jeden lekarz prowadzący, gdyż ma on pełen obraz choroby.
Odpowiedzi udzielił lekarz weterynarii, konsultant portalu vetopedia.