Wypadek kota
Witam! Mój kotek (14 m-cy) miał wypadek. Nie wiem co konkretnie mu się stało bo tego nie widziałam, ale raczej nie potrącił go samochód. Ktoś z moich sąsiadów twierdzi, że kot został kopnięty, ale nie wiem czy to prawda. Stało się to 04. 08 w nocy (moje koty to są podwórkowce przychodzą do domu kiedy chcą). Kot sam przyszedł do domu po tym wypadku. Rano siedział taki osowiały i cały czas potem leżał na boku, często też wstawał do kuwety ale nic nie robił. Ma tak jagby zapadnięte boki a wypukłe tam gdzie żebra . Poniżej żeber wygląda jagby nic nie miał. Mój weterynarz taki wiejski (jest tylko od szczepień i takich drobnych problemów) nie ma rzadnego specjalistycznego sprzętu np rzeby prześwietliś kota a potem ewentualnie dokonać zabiegu jakiegoś. Do lekarza który ma sprzęt musiała bym jechać 30km a ja po pierwsze nie mam samochodu a po drugie nie mam pieniędzy (takie leczenie napewno jest drogie). Kotek chodzi normalnie tzn nie chwieje się tyle, że chodzi powoli. Na drógi dzień po tym zdarzeniu sam jeszcze wybrał się na dwór. Potem wzięłam go do dom. Nie okazuje, że go coś boli, nie miałczy ani nic nawet jak się go dotyka (mogę go bez problemu wziąść na ręce i przenieść). Niepokoi mnie to, że oddaje mocz z krwią. Na początku nie mógł się wypróżnić a potem pojawił się mocz i krew, teraz już nie widzę krwi w moczy. Kotek nie chciał nic jeść i nie robił kupki. Od 4dni dopieto zaczął troszeczkę coś tam lizać. Dziś już zjadł więcej i wypił dużo mleka. Bardzo dużo też pije wody, ale to dobrze chyba. Kotek często wstaje zmienia pozycje i sobie chodzi w domu, wskakuje na kanapę i na kolana przychodzi, żeby go głaskać. Pomyślałam, że jak przeżył pierwszą noc i teraz tak długo to może się z tego wyliże. Naprawdę nie stać mnie, żeby zabrać kota do kliniki. Moje pytanie jest takie czy kotek ma szansę sam wyzdrowieć? Czy konieczna jest pomoc i czy on cierpi? Jak mogę się nim lepiej opiekować ? Z góry dziękuje za odpowiedź i pozdrawiam.
Z opisu nie wynika, jakich obrażeń kot mógł doznać, oprócz ewentualnie uszkodzenia pęcherza lub krwiaka na pęcherzu. Jeśli kot do tej pory funkcjonuje, to prawdopodobnie przeżyje. Nie wiadomo, czy nie doznał jakiegoś urazu wewnętrznego ( np przepuklina przeponowa ) - z takimi urazami koty czasami funkcjonują parę lat. Jeśli je i pije, oddaje mocz i kał i zachowuje się w miarę normalnie, nie sadzę by odczuwał dotkliwy ból.
Odpowiedzi udzielił lekarz weterynarii, konsultant portalu vetopedia.