Brak włosa okrywowego na grzbiecie u kota- sam podszerstek

Dzień dobry, mój 4, 5 miesięczny kocurek (nigdy wcześniej nie miałam kotka) po zgubieniu sierści "niemowlęcej" nie zapuszcza sierści właściwej na grzbiecie- zamiast być czarnym kotkiem jak jego rodzeństwo- ma szare plecki! Tylko ogonek, łepek i łapki są pokryte futrem właściwym. Kotek je dobre karmy, niema pasożytów skóry jest przezabawny i ma dobry apetyt. Miał leczone oczy kroplami maxitrol i floxal. Lekarz skierował go na badanie hormonów tarczycy i stwierdził, że to mieszanka kota z innym zwierzakiem. Powiedział, ze nie będzie go szczepił ani kastrował dopóki go nie przebadam. To już kolejny lekarz, który go oglądał- dwóch poprzednich nie widziało w jego braku futra nic dziwnego. Mam pytanie, bo te badania są strasznie drogie jak na moją kieszeń, czy warto robić te badania? Ten lekarz powiedział, że jak wyjdzie, ze to tarczyca to i tak się tego nie da wyleczyć- więc jaki sens wydawać pieniądze na badania- rozumiem, że im więcej wydam i im więcej razy pojawię się u weterynarza, tym więcej on zarobi. To naprawdę skandal, przygarnęłam kociaka sierotkę i nie wiem już co robić. Bardzo proszę o pomoc:)

Przede wszystkim proszę unikać określeń typu " im więcej razy pojawię się u weterynarza, tym więcej on zarobi". Lekarz stara się Pani pomóc, proponuje badania, próbuje znaleźć przyczynę takie stanu sierści kota. Po to poszła Pani do lek. Wet. , więc nie rozumiem negatywnego stosunku do próby wykonania badań. Nie musi się Pani na nie zgadzać, jednak pewnie nie pozna Pani przyczyny takiego wyglądu sierści. Można wykonać inne badania, które pozwolą wykluczyć przyczyny inne niż tarczyca, jednak one też kosztują. Może Pani nie wykonywać badań, nie ma takiego "nakazu", ale proszę jednocześnie nie oczekiwać odpowiedzi na pytanie. Osobiście uważam, że to schorzenie nie ma związku z tarczycą, ale wykonałabym badania takie jak zeskrobina na parazytologię i mykologię, przydałoby się także badanie włosów (tzw trichogram) - jednak nie wszędzie je Pani zrobi. Bez dodatkowych badań nie ustali się przyczyny. Można oczywiście nic nie robić i po prostu poczekać, jeśli tło nie jest infekcyjne, być może sierść się poprawi. Czasami tego typu problemy są kwestia zaburzeń wrodzonych bądź genetycznych, a wtedy nie ma leczenia.


Dane zanonimizowane
Odpowiedzi udzielił lekarz weterynarii, konsultant portalu vetopedia.
Uwaga! Porada internetowa nie zastąpi badania i nie można jej traktować jako diagnozy. Jedyny właściwy wynik i diagnozę moża otrzymać w gabinecie weterynaryjnym po dokładnym zbadaniu zwierzaka przez lekarza weterynarii.