Rzadka choroba genetyczna - hemosyderoza u psa

Jakiś czas temu mój 3, 5 letni west ( kastrowany – wszystko przebiegło bez komplikacji) zaczął popuszczać mocz w domu, co mu się nigdy dotąd nie zdarzyło. Popuścił parę razy i to ustało. Po tygodniu znów zaczął popuszczać, więc postanowiłam pójść z nim do weterynarza. Lekarz powiedział, że może to być zapalenie pęcherza, jednakże palpacyjnie niczego nie „wymacał”. Zrobiłam psiakowi badania moczu i wszystko miał w normie, oprócz bilirubiny której nie powinno być i troszkę białka ( w śladowych ilościach, ale zawsze). Zaniepokojeni wynikami zdecydowaliśmy zbadać mu krew. Niestety pomiędzy badaniem moczu a badaniem krwi był tydzień przerwy i doszły nowe objawy. Pies stał się osowiały, smutny a co gorsze jego tylne łapki zaczęły drżeć, tak jakby nie miał nad nimi kontroli. Z upływem czasu zaczął się potykać i nie potrafił utrzymać równowagi. Opowiedziałam o tym weterynarzowi no i zrobiliśmy badanie krwi – morfologię. Wyniki okazały się zaskakujące, ponieważ wszystko miał w normie ( próby wątrobowe również) – jedynie hemoglobinę przy górnej kresce, ale wciąż mieszczącą się w normie. Zaniepokoiło nas to, zwłaszcza że objawy się nasilały. Zaczęły mu drgać przednie łapki. Po drodze było też podejrzenie, że może to być problem z sercem, ale postanowiliśmy to odłożyć na bok. Weterynarz znów pobrał psiakowi krew i wysłał do laboratorium, żeby została przebadana pod względem tarczycy, nadnerczy i czegoś jeszcze, czego niestety nie pamiętam. O ile wiem miało to związek z mięśniami. Na wyniki trzeba było czekać 4 dni, więc w tym czasie zlecił podawanie relanium w tabletkach 2xdziennie oraz podał mu w zastrzyku novalin ( nie jestem pewna nazwy) w każdym razie lek, który miał potwierdzić lub wykluczyć ewentualną miastenię, zwłaszcza że objawy znów się nasiliły i pieskowi trzęsła się już i głowa i nawet powieki, do tego jak głęboko zasnął, dosyć głośno oddychał. Po dwóch dniach podawania zastrzyków objawy trochę ustały – tzn. Drgania były mniejsze, ale wciąż widoczne, jednak pies odzyskał chęć do życia, bo przez wszystkie te wcześniejsze dni był przestraszony i smutny. Po zastrzykach znów zdarzyło mu się popuścić parę razy. Wczoraj przyszły wyniki i zdiagnozowano psiaka, mianowicie usłyszałam że to hemosyderoza, choroba genetyczna, rzadka wśród ludzi i chyba jeszcze rzadsza wśród psów. Okazało się, że wyniki w normie, tarczyca i nadnercza ok. , jednakże wyszedł mu nadmiar żelaza we krwi, bo prawie 256, a norma to 170 – stąd diagnoza. Lekarz powiedział, że osadzające się w narządach żelazo mogło zaatakować mózg stąd objawy neurologiczne. W obecnej chwili nadal podaję psiakowi relanium i dostaje zastrzyki z novalinu, bo ewidentnie mu pomaga. Jestem na etapie szukania leku chelatującego żelazo i jak na razie udało mi się w aptece zamówić cuprenil, ponieważ jest straszny problem z lekarstwami a wolałabym oszczędzić zwierzęciu upustu krwi. Choć lekarz powiedział, że lek może nie pomóc, wcale nie musi cofnąć objawów ani nawet zatrzymać choroby. Sam jednak nie wie dokładnie, bo się z tym jeszcze nie spotkał, ale podobno mój pies to podręcznikowy przypadek. Dlatego proszę o poradę co jeszcze mogę zrobić, czy może to żelazo wykryliśmy przez przypadek a przyczyna drgawek leży gdzie indziej?

Jeżeli byłaby to jedna z chorób genetycznych opisywanych u westi, to niestety w ich przypadku leczenie żadne nie pomoże. Ale ja nie przesądzałabym i pokusiłabym się o uzupełniające badania, ponieważ pies czuje się lepiej. Powtórzyłabym jeszcze raz badanie stężenia żelaza we krwi (niestety zdarzają się błędy, a zwykle podwyższonemu stężeniu Fe towarzyszy niedokrwistość), rozszerzyła diagnostykę wątroby o bad usg i zainteresowałabym sie ewent. Stężeniem hormonów płciowych. Warto byłoby również wykonać badanie rtg (zarówno płuc jak i kości miednicy). W przypadku chorób genetycznych związanych z wysokim stężeniem żelaza we krwi - jego wzrost nie jest jedynym objawem choroby. Występują jeszcze inne zmiany. Badaniami uzupełniającymi je potwierdzimy lub wykluczymy. Bfp


Dane zanonimizowane
Odpowiedzi udzielił lekarz weterynarii, konsultant portalu vetopedia.
Uwaga! Porada internetowa nie zastąpi badania i nie można jej traktować jako diagnozy. Jedyny właściwy wynik i diagnozę moża otrzymać w gabinecie weterynaryjnym po dokładnym zbadaniu zwierzaka przez lekarza weterynarii.