guz na piersi
bardzo sie boje, moja kotka ma okolo 16 lat na nasze, nigdy nie rodzila i nie byla sterylizowana, wczoraj biorac ja na rece zauwazylam guzka na piersi z pierwszego rzedu, prawa piers od serduszka, guzek przesuwa sie i jest wielkosci powiedzmy malego orzecha wloskiego, duzo wieksza od ziarna grochu, czytajac posty stwierdzam, ze z racji jej wieku moze byc to nowotwor zlosliwy, kot juz od dawna, czestoc drapie sie i robi sobie ranki, ale dotychczas tlumaczono mi to karma, ktora powoduje alergie i karme czesto zmieniam, jednak nie wiem czy ten guzek nei ma juz przerzutow i czy to napewno cos zlosliwego, bardzo prosze o pomoc, do weterynarza moge isc dopiero po swietach, dodam, ze kotka pomimo swojego wieku jest nadal zywotna, ma dobra figure, wyproznia sie czesto, nigdy nie byla gruba, co jakis czas wymiotuje klaczkami, nie wychodzi na dwor, od zawsze zyje w domu, od 2 lat stala sie bardzo dziwna, domaga sie pieszczot doslownie co chwile i nie odstepuje domownikow na krok, mam wrazenie, ze umiera, jednak czesto ma ochote do zabaw i wowczas biega po calym domu i wobec tego nie wiem co o tym wszystkim myslec...:-(
Przede vwszystkim proszę nie panikować. Guzki zdarzają się często, szczególnie u kotek niesterylizowanych. Guzek rozmiaru orzecha włoskiego jest dosyc spory, jednak przesuwa się, a to oznacza, że jest on w tkance podskórnej, co ułatwia ewentualne usunięcie. Drapanie się kota nie ma z guzkiem nic wspólnego. Proszę po świętach udać się z kotką do lekarza weterynarii, aby obejrzał zmianę i zdecydował o dalszym postępowaniu. Do tego czasu proszę jedynie obserwować zwierzę.
Odpowiedzi udzielił lekarz weterynarii, konsultant portalu vetopedia.