Tygodniowy kotek z chorą mamą

U mojej babci równo tydzień temu kotka urodzila 3 kociaki. Babcia mieszka na wsi , więc kotka rodziła na sianie w dziurze. Były przy tym małe komplikacje . Kura chciała tam znieść jajo a kotka właśnie rodziła. Bałam się bo nagle kura zaczęła dziobać nowonarodzonego kociaka i rodzącą kotkę. Od 1 tyg. Kotka ma guza na policzku . Boję się co to jest . Dziś ten guz tj. Pękł i zaczęła się z niego sączyć biała maź z ropą i krwią . Przemyłam kotce to wodą a później wodą utlenioną . Zaczęło jej to wszystko kapać na płytki po czym kotka uciekła :( do tej pory jej nie ma . Przemylam jej to gdzieś ok. 10 . Kotki leżą same , boję się ich dotknąć bo mama mówiła mi , że może je wynieść lub zjeść jak poczuje inny zapach . Boje się co z nimi zrobić. Babcia nie chce wzywać weterynarza bo uważa że niepotrzebnie ingeruję w przyrodę. Według mnie , ona się obawia kosztów albo chce się pozbyć kotów . Oprócz tych małych i kotki ma jeszcze 4 :) czym musiałabym wykarmić koty jak zdechnie kotka ? Od czego jest ten guz na policzku ? Może to od "ugryzienia" kury ? Pozdrawiam i proszę o szybką odpowiedź .

Niestety im dłużej kotki nie będzie przy, młodych tym większe prwadopodobieństwo tego że stanie się z nimi coś niedobrego co do kotki trudno odpowiedzieć bez zbadania zwierzęcia raczej zabrałbym kota do lek. Wet. Trzeba pamiętać że jeśli decydujemy się na posiadanie zwierzęcia należy o nie dbać nie tylko wtedy kiedy jest zdrowe ale właśnie gdy coś mu dolega czy jak babcia czuje się źle to nie idzie do lekarza i nie ingeruje w przyrodę? Nie rozumiem takiego tłumaczenia.


Dane zanonimizowane
Odpowiedzi udzielił lekarz weterynarii, konsultant portalu vetopedia.
Uwaga! Porada internetowa nie zastąpi badania i nie można jej traktować jako diagnozy. Jedyny właściwy wynik i diagnozę moża otrzymać w gabinecie weterynaryjnym po dokładnym zbadaniu zwierzaka przez lekarza weterynarii.