Kto spotyka w lesie dzika, ten…

Las jest miejscem, w którym mieszkają dzikie zwierzęta. Nie powinno więc nas dziwić, gdy podczas jesienno-zimowych spacerów natkniemy się na sarnę, wiewiórkę czy dzika.
0
udostępnień

O ile spotkanie wiewiórki czy sarny skutkuje zazwyczaj okrzykami zachwytu to widok dzika wywołuje często paraliżujący strach. Wpadamy w panikę i nie wiemy czy mamy uciekać, krzyczeć, czy może wspiąć się na jakieś drzewo.

Jeżeli na naszej drodze pojawia się dzik i stoi do nas tyłem, bokiem lub przodem, to spokojnie i po cichu możemy się wycofać. Nie wpadajmy w panikę, nie krzyczmy i nie próbujmy go przegonić. Nigdy nie wiadomo, jak dzik na to zareaguje. Zazwyczaj dziki chodzą w stadzie „pokoleniowym”- wataha dlatego gdy je przestraszymy, to starsze osobniki razem z lochą mogą uciec. Niestety młode warchlaki (pasiaki), które nie nadążą za stadem, pozostaną same, nie dadzą sobie rady bez matki i prawdopodobnie umrą z głodu.

Może zdarzyć się też tak, że pomimo zatrzymania się dzik zacznie biec w naszą stronę. Wówczas trzeba zachować ostrożność i przytomność umysłu (chociaż to wcale nie takie proste), ponieważ waga dorosłego dzika waha się między 80 a 200 kg (rekordowy dzik ważył prawie 300 kg), więc wystraszone mogą poważnie poturbować tego, kto stanął im na drodze.

Dodatkowo odyńce uzbrojone są w szable, którymi z łatwością mogą przeciąć np.: tętnicę udową lub okaleczyć nasze ciało. Dziki są krępej budowy i mało zwrotne, więc jak sprytnie zmienimy kierunek biegu, to minie kilkadziesiąt sekund zanim on się odwróci i ponownie podąży w naszym kierunku. To powinno dać nam chwilę wytchnienia, by jak najszybciej się oddalić. Oprócz małej zwrotności dziki bardzo słabo widzą i mają niesamowicie wrażliwy słuch, więc w ostateczności możemy zabierać ze sobą na spacer np.: gwizdek, który odstraszy dzika. Lepiej by nigdy nam się nie przydał, bo zazwyczaj wystarczy zejść z drogi dzikowi, żeby poszedł sobie spokojnie dalej.

Wielokrotnie napotykałam na swojej drodze lochę z małymi lub odyńca i w obu przypadkach wystarczyło się zatrzymać, zobaczyć którędy można zwierzę ominąć i spokojnie iść dalej. Należy pamiętać , że dzikie zwierzęta boją się ludzi i wcale nie mają ochoty nas ganiać po lesie. Atakuje zwierzę ranne i broniące młodych. Przez ponad 30 lat nie spotkałam się z inną przyczyną ataku, a po lasach chodzę od dziecka.

Znam wiele historii o napaściach przez dziki na psy, dzieci lub dorosłych. Niestety rzadko się wspomina, że pies nie miał smyczy, że pobiegł w krzaki i ujadał na napotkaną lochę z młodymi. Oczywistym jest, że w obronie młodych, locha zaatakuje psa okaleczając go lub zagryzając. Nikt też nie napisze o tym, że dzieci rzucały patykami lub kamieniami w lochę lub też o tym, że dorośli przepędzali lochę z barłogu petardami. Jest wiele sytuacji sprowokowanych przez nas, ludzi, zakończonych atakiem przez dzikie zwierzę.

Bardzo modnym stało się w ostatnich latach dokarmianie dzikich zwierząt chlebem i resztkami z naszego stołu rzucanymi za ogrodzenie lub prosto z balkonu do ryjka dzika. Niestety konsekwencją tego jest to, że teraz są one częstymi gośćmi szczególnie w momencie wystawiania przez nas koszy na śmieci. Dziki to inteligentne zwierzęta, które bardzo szybko uczą się grafiku wywożonych śmieci lub godzin otwierania bramy wjazdowej na osiedla w których jest mnóstwo przysmaków.

W przypadku nagminnych powrotów dzika na osiedle, należy powiadomić odpowiednie instytucje typu straż miejska (tel 986) lub Urząd Gminy miasta, w którym mieszkamy.

Gdy potrącimy dzika samochodem również dzwonimy do tych instytucji jak i na policję.

Dziki, które zostaną odłowione w miastach w tak zwane odłownie, powinny być przetransportowane do specjalnych zagród wyznaczonych w nadleśnictwach. Tam powinny na nowo nauczyć się poszukiwać pożywienia a nie korzystać z dobrodziejstw człowieka.

Kończąc, podsumujmy to co jest najważniejsze :

  • Jeśli dokarmiasz dziki w pobliżu domu to licz się z tym, że te słodkie pasiaste maluszki kiedyś dorosną i wrócą w to samo miejsce ze swoimi dziećmi. Sytuacja będzie się powtarzała . Dlatego nie dokarmiamy dzików w miejscu zamieszkania (są do tego wyznaczone miejsca w lasach, które wskaże nam każdy leśniczy).
  • Spotkany na drodze dzik nie musi być zagrożeniem. Należy spokojnie się wycofać i iść dalej.
  • Dziki są krępej budowy ciała i prawie ślepe, więc osoba która jest przez niego atakowana wystarczy, że zmieni kierunek biegu ma wtedy duże szanse na to, że dzik jej nie dogoni. Dwa razy miałam taką sytuację. Przy pierwszej zmianie kierunku biegu dzik zrezygnował z gonitwy.
  • Będąc w lesie lub parku na spacerze z psem, dla bezpieczeństwa psa i dzikiego zwierzęcia zawsze trzymamy pupila na smyczy.

  • 1/5
  • 2/5
  • 3/5
  • 4/5
  • 5/5
0
udostępnień
oceń
artykuł

Marzena Białowolska

Prezes Fundacji na Rzecz Dzikich Zwierząt „Dzika Ostoja”, Eko Szczecinianka Roku 2015. technik weterynarii, studentka drugiego roku psychologii klinicznej. Wulkan energii, człowiek, który nie poddaje się nigdy; kobieta, w której tkwi ciągła ciągła chęć walki o poprawę losu braci mniejszych. Od trzeciego roku życia uczyła się, jak przetrwać w lesie, które rośliny może jeść i jak zbudować szałas. Gdy skończyła sześć lat, odbierała pierwsze porody u zwierząt. Pomaganie dzikim zwierzętom jest stylem życia i pasją.

Popularne teraz

Komentarze