Bardzo chory pies

Witam Suczka rasy Amstaff. 8 lat. Psa często bolały chyba stawy, przynajmniej tak mniej więcej było to wcześniej diagnozowane, miała nieraz problemy z wejściem na fotel , na którym sypia. Ale właściwie nic więcej się nie działo. Oprócz tego pies był otyły i tym bardziej obciążało jej to nogi. Kilka miesięcy temu pies zaczął sikać pod siebie tam gdzie spał, czyli np. na kanapie. Zdarzało się to prawie codziennie. Objawy ustały po podaniu antybiotyku. Być może dostała jeszcze jakieś leki, tego niestety nie wiem (ale prawdopodobnie nie). Niedługo po tym pies zaczął mieć problemy z jedzeniem. Wymiotowała, zaczęła dosyć szybko chudnąć. Oprócz tego chyba od momentu tych problemów z sikaniem, podkuliła mocno pod siebie ogon, zaczęła krzywo chodzić tylnymi łapami, tak jakby nimi zawijała do środka, zrobiły jej się jakby guzy na grzbiecie z samego tyłu (na wysokości tylnych łap, na środku), które prawdopodobnie bardzo ją bolą bo pies od razu reaguje jak się ją tam tylko dotknie, widać że cierpi również przy każdym ruchu związanym z całym jej tyłem. Od ponad miesiąca pies wyglądał jakby się czymś przytruł (co było możliwe z powodu tego że dostawał do jedzenia niewyobrażalnie złe jedzenie, np. stare, czasem nawet spleśniałe odpadki po obiedzie i inne bardzo niezdrowe rzeczy). Wymiotowała po jedzeniu, potem zaczęła wymiotować nawet po wypiciu wody. Schudła do minimum. Cały czas ten bardzo mocno podkulony ogon, coraz bardziej pokazywała że ją boli bardzo często. W końcu pies był tak bardzo niedożywiony, że właściwie nie mogła chodzić bo nie miała siły, opadła z sił kompletnie, na nic nie reagowała, tylko kilka razy w ciągu dnia przemieściła się z miejsca na miejsce. Wyglądało to jakby miała jadłowstręt, bo cokolwiek by jej się nie podsunęło do jedzenia od razu odwracała głowę. Weterynarz gruntownie ją przebadał, zrobił badania krwi, moczu i usg brzucha. Wyniki krwi ok, narządów ok, moczu ok. Niestety nie wiem jakie leki wtedy dostała. Po dwóch dniach sytuacja się nie zmieniła, a właściwie było gorzej bo pies był słabszy. Psik też nie oddawał stolca, bo nie miała z czego. W nocy była u wet i podał jej kroplówkę(białko, elektrolity, glukozę), jakiś lek chyba na udrożnienie przewodów nerwowych czy coś takiego, oprócz tego chyba jeszcze dostała antybiotyk i przeciwbólowe. Na drugi dzień pies się ożywił i pierwszy raz od bardzo dawna miała normalnie ogon puszczony luźno, wyglądało że nic ją nie boli. Oczywiście po lekach. Dostała też lek na odrobaczenie, na kark, podobno działający miesiąc. Pies zjadł mięso, bardzo drobno pokrojoną wołowinę i wyglądało że zaczyna jej się polepszać, niestety w nocy znowu zwymiotowała, prawie całe mięso było strawione, ale jak się okazało z próbek które zawieźliśmy wet, w wymiotach były robaki nicienie, element tasiemca i trzy duże zakrzepy krwi. Myśleliśmy więc że to robaki są przyczyną wszystkiego, podawaliśmy jej jeszcze przez dwa dni kroplówkę na wzmocnienie tymbardziej że dalej nie za bardzo jadła i czasem jak zjadła to wymiotowała, ale ogólnie jakoś to łagodniej było niż wcześniej. Dostała też coś na zwiększenie odporności i jakiś antybiotyk. Po około dwóch dniach zaczęła z chęcią jeść mięso i raczej bez wymiotów. Ale ogon miała normalnie luźno wiszący tylko przez jeden dzień po podaniu tego leku na udrożnienie nerwów czy coś takiego. Potem znowu podkuliła pod siebie i cały czas tak jest. Boli ją cały czas, nie wiem czy tylko te tylne łapy, czy cały tył, czy brzuch. Od kilku dni w miarę je, nie jakoś bardzo dużo ale jednak. Natomiast nie może zrobić kupy, widać że chce ale nie może, liże się i ogląda pod ogon.Od kilku dni raczej nie wymiotowała. Piszczy, szczeka, nosi ją pewnie z bólu. Dzisiaj przeczytałam o "zespole końskiego ogona" i zastanawiam się czy to nie to. Objawy się właściwie zgadzają. Mam nadzieję że to jednak te robaki, ale czy tak to powinno wyglądać kilka dni po podaniu leku na odrabaczanie. Z góry uprzedzam krytyczne uwagi dotyczące odżywiania, obserwacji psa, powolnej reakcji na zmiany chorobowe czy nieznajomości podanwanych jej leków. To nie jest mój psik i dlatego mam w pewnym sensie bardzo ograniczony zakres pomocy, większość informacji mam z drugiej ręki, widzę psa codziennie i tyle co sama zauważyłam to też piszę. Niestety nie mam praktycznie wpływu na sprawy dotyczące psa, oprócz sugestii. Pozdrawiam 16.07.2008 Jeszcze nie zrobiliśmy rtg,ale prawdopodobnie jutro pojedziemy. Niestety musimy jeździć do innego miasta bo u nas nie ma dobrego lekarza. Przestała wymiotować. Pozatym w poniedziałek lekarz telefonicznie powiedział, że prawdopodobnie po tylu dniach problemów żółądkowych pies ma mocne zatwardzenie. Zaczęła właściwie normalnie jeść, ale wogóle nic nie wydalała. Po skonsultowaniu przez telefon z lekarzem, w poniedziałek , wtorek i dzisiaj podaliśmy czopki glicerynowe, po których wczoraj i przedwczoraj pies coś tam zrobił ale bardzo bardzo malutko i bezpośrednio po czopku. Dzisiaj też coś tam z siebie wypuściła, w formie płynnej, ale też niewiele. Od dwóch dni podajemy także no-spa w tabletkach a dzisiaj daliśmy przeciwbólowy ketonal bo pies wyje z bólu, szczeka i prosi o pomoc. Dzisiaj dawaliśmy jej też siemię lniane z miodem. Najgorsze że w tej chwili mam nadzieję, że z powodu bólu, jakby miała niedowład prawej tylnej łapy. Widać że górne mięśnie uda są napięte, ale jak idzie to dolną częścia nogi , od zgięcia w dół do łapy poprostu wlecze i całą nogę ma podwiniętą pod siebie. Dzisiaj cały dzień nie możemy skontaktować się z lekarzem i jeszcze nie wiem co na tą łapę powie, chcociaż kiedyś mówiła, że coś takiego może się zdarzyć jeśli będzie ją bardzo bolało w środku i wogóle będzie się starała nie stawać na którąś łapę. Wiem że to nie kwalifikuje się na porady on-line, ale piszę z nadzieją że może ktoś podda jakiś pomysł, ewentualnie proszę o polecenie dobrego lekarza na podkarpaciu, bo chociaż uważam że ten do którego jeżdżę jest świetny pod każdym względem, to może trzeba by zaczerpnąć opinii innego. Z góry dziękuję za odpowiedź

Dużo problemów naraz, które mogą, ale nie musza być ze sobą powiązane. Niestety nie podała pani nazw leków, jakie były stosowane, nie mogę więc udzielić informacji, skąd są wymioty. Mogły pojawić się w związku z zarobaczeniem, złym żywieniem, a także jako skutek uboczny leków przeciwbólowych. Jeśli chodzi o problemy z chodzeniem i niedowłady - możliwe, że jest to zespół końskiego ogona, może to także być spondyloza, zwyrodnienie lub zapalenie stawów biodrowych, możliwe są także choroby odkleszczowe ( Borelioza, Erlichioza). Jak pani widzi jednostek chorobowych może być mnóstwo, żadnej nie wykluczę, ani nie potwierdzę przez internet. Prosze pamiętać, że najważniejsze, to ustalić przyczynę problemów psa - a więc porobić wszystkie potrzebne badania, łącznie z rtg stawów biodrowych i kręgosłupa. Samo leczenie objawowe moze nie dać rezultatów.


Dane zanonimizowane
Odpowiedzi udzielił lekarz weterynarii, konsultant portalu vetopedia.
Uwaga! Porada internetowa nie zastąpi badania i nie można jej traktować jako diagnozy. Jedyny właściwy wynik i diagnozę moża otrzymać w gabinecie weterynaryjnym po dokładnym zbadaniu zwierzaka przez lekarza weterynarii.